0006-3089-czytelnik4v5_1200_b_sml_120

Krótki opis:

stron: 137______________________________________________ ZBIÓR LINKÓW DO LITERATURY I FILOZOFII WSZELAKIEJ _________________________________________________ Książka ta może być podręcznikiem, anty – podręcznikiem, zbiorem na poły fikcyjnych, na poły prawdziwych, realistycznych i fantastycznych tematów, haseł quasi–encyklopedycznych, słownikiem, czytelniczą zagadką do rozwiązania. To co wybija się w niej na plansz pierwszy to przytłoczenie wręcz erudycją źródeł: niebanalne cytaty pochodzą od fizyków, matematyków, pisarzy, przywódców religijnych. Zwykle ulokowane zagadkowo lub błyskotliwie strawestowane są trzewiami książki, niezbędnymi do realizacji („powieść” z kluczem?) autorskiego zamierzenia. Sam autor pisze we wstępie, że książkę tworzą: zarówno on jak i czytelnik,piszący bowiem, tak jak czytający „pozostają niedokończeni”. Prócz koła hermetycznego przychodzi tutaj na myśl Nietzsche: „Gute Leser machen ein Buch besser“ (Dobry czytelnik czyni książkę lepszą..) Układ formalny książki, składającej się z szeregu krótkich, kilkustronicowych, co najwyżej, rozdzialików, – haseł oraz niewątpliwie elegancki, rzadko dziś spotykany, język, jakim została napisana, dbałość o szczegóły w każdym zdaniu, sprawia, że do pozycji chce się wracać, przeglądać i czytać wyrywkowo. Pod nazwą podręcznika, pozorami faktografii i pozorami fikcji, maskowana ironią, kryję się tęsknota za coraz bardziej deficytowym współcześnie: Sensem. Czytelnik jako współautor? Gute Leser machen ein Buch besser._______ [dr R. Augeklart, hermeneutyk literatury] ________________________________________________________ KSIĄŻKA SURREALISTYCZNA ______ Pasjonaci postmodernistycznego błądzenia na pastwie Minotaura Sensu, ezoteryczni szperacze, adepci gnozy, połykacze fikcji, faktów i plotek, przekwitający humaniści, kulturoznawcy z wiedzą szeroką jak czoło Platona, a jeszcze szerszymi ambicjami, erudyci i tacy, którzy pragną się nimi stać, poszukiwacze nowego w literaturze, krytycy, postmodernistyczni tropiciele, nauczyciele udający, że uczą, i takowi ich uczniowie, intelektualiści i znamienici pseudointelektualiści, zbieracze cytatów, krzyżówkowicze, kulturowi snobi – oto Wasza Biblia. ________________________________________________________ Od autora: Rzeczywiście może być to podręcznik, niewątpliwie przydatny choćby na randkach z Erudycją, dla wnikliwszych jednak: odsłania mechanizmy pokrętnego myślenia. Należy też do nowego gatunku, była bowiem i jest nadal literatura faktu i fikcji, Podręcznik zaś jest książką fikcyjną.

Fragment:

 

Errata (homini)

 

Bycie pseudointelektualistą jest wyzwaniem. Oznacza potencjalność. Otwiera perspektywy wertykalne i horyzontalne. Daje możność uwodzenia i same w sobie uwodzi. Zawiera tak autooskarżenie jak autoekskulpację. Pozwala na autoironię. Uświęca ignorancję, godzi w hipokryzję. Przynosi ironiczny idealizm. 

Przerodzenie się jest ścieżką ewolucji. Każdy z nas potrzebuje
i przeobrażenia i łatwości.

Aby poczynić użytek z erraty należy w dowolnym miejscu podręcznika podmienić wyraz, zastąpić frazę, alegoryzować metaforę, poprawić brzmienie, odwrócić znaczenie, wszystko według własnego widzimisię. Podstawą do przyjęcia powinności życia i działania powinna być bowiem świadomość nieograniczonej wolności.

Sam autor zapewnia, iż zasiada do napisania niniejszego podręcznika jednocześnie jako jego czytelnik. Hermeneutyka każdego tekstu tworzy relacje; autor, czytelnik i tekst jest jednak zawsze niedokończony. Między zastaną wiedzą, doświadczeniem i nadzieją, słusznym i bezpodstawnym przewidywaniem, między dobrodusznym śmiechem i zjadliwą ironią, wolą i potencjalnością, rodzą się chwile obecne, zbyt dalekie wspomnieniom i zbyt bliskie dla marzeń, chwile, z którymi należy się mierzyć.

 

Lost Higway (Zagubiona Autostrada) reż. David Lynch (1997)

 

Fragment scenariusza, tłumaczenie i przypisy Marat Dakunin

 

AL
(jeden z inspektorów policji,

 wezwanych przez Freda i Renee,

ogląda ich dom)

(to Renee) (mówi do Renee)

 

 

AL

Do you own a video camera?

(Macie kamerę wideo?)

 

 

RENEE

No. Fred hates them.

(Nie. Fred ich nienawidzi)

 

 

The Detectives both look at Fred. (obaj policjanci

spoglądają na Freda)

 

 

FRED

I like to remember things my own way.

(Lubię pamiętać rzeczy po swojemu)

 

 

AL

What do you mean by that?

(To znaczy?)



FRED

How I remember them.

Not necessarily theway they happened.

(Tak jak je pamiętam..

Niekoniecznie tak jak się wydarzyły)

 

 

Inwokacja (domini)

 

Autor sam podręcznika potrzebuje najbardziej. Paradoksy są owocem ignorancji, zasób indywidualnej pamięci produktem dejavu i chciejstwa, dorobek cywilizacji świadomym porządkowaniem absurdów, a świadomość jawi się rzadszą niż kolektywna nieświadomość, która to objawia się zresztą coraz częściej na jawie, a nawet w godzinach urzędowania. Światło ogląda oko i wynosi na firmament wnętrzności, oplata drogę mleczną jelitem grubym a w Mgławicę Oriona wlewa żółć ustrojową.     

Całość podręcznika jest eksperymentem. Dokładnych jego założeń podać nie podobna. Nie jest to ten rodzaj eksperymentu, który na początku coś zakłada, lecz raczej taki, który wszystkiego się spodziewa i wszystko, co otrzyma, jest w stanie zinterpretować. Pozbawiony jakiejkolwiek nadziei - każdy organizm - umiera i choć jest to jedyną i nieodwołalną przyczyną jego śmierci, to perspektywa śmierci jest niezbędna nadziei, tak jak niezbędna sile życia i całości tego, co ludzkie.

Być może da się przyrównać część pierwszą podręcznika do filmu, część drugą zaś do ciemnej sali kinowej, chwilę po tym jak z ekranu znika ostatni napis, a muzyka cichnie. Wychodząc jesteśmy przez dłuższą chwilę zawieszeni pomiędzy tym, co mogłoby być, a tym, co jest. To, co mogłoby być, nie jest jednak iluzją. A to, co jest, nie jest prawdą.

Odróżnić część pierwszą od drugiej jest naszym wspólnym zadaniem. Może się też zdarzyć, iż odróżnić oznacza pozostawić je zlane w jedno, tak jakbyśmy jeszcze czekali w ciemnej sali aż seans się zacznie, lub byli właśnie w jego trakcie, albo nawet w trakcie filmu wyszli z kina.

Na marginesie: wydaje się, że chociażby zmagania filozoficzne ostatnich czasów starają się dać nam wyłącznie perspektywę ciemnej kinowej sali, choć kupiliśmy bilety na seans.

 

Przeciw metodzie

 

Wilk przydrożny powstał przy użyciu nieściśle przestrzeganej, ale ściśle określonej metody, metody intuicyjno - epifenomenalnej przy pseudo zastosowaniu prawdziwych źródeł i fachowym zastosowaniu pseudoźródeł. Autor z góry określił czas pracy oraz miejsce jej nawiązania i rozwiązania.

Intuicja oznacza tu bardziej wyobraźnie niż naturalne wzorce percepcyjne, warunkowane postrzeganiem zmysłowym, w rzeczy samej te ostatnie są od naszego rozumienia intuicji odległe. Intuicja bywa też umiejętnością łączenia rzeczy bez spoiwa czasu i przestrzeni, w innych od naocznych kategoriach zależności. Epifenomenalność zaś jest zakorzeniona w swoistej pseudointelektualiście potencjalności - zatem raczej chciałaby być epifaniczna  - najlepiej z mocą sprawczą. 

Metoda intuicyjno - epifenomenalna oraz kwerenda pseudoźródeł była naturalna i bezwarunkowa (nieplanowa), natomiast kwerenda źródeł została zaplanowana a źródła dobrane na zasadzie losowej, uzupełnionej przez zasadę rozrodu dygresji (nie należy jednak rozumieć przez to bezładnego gratis dictum, lecz raczej proces a’la pączkowanie - aż do pączkowania światów). Selekcja źródeł polegała na losowym wybraniu pozycji wydanych drukiem oraz informacji dostępnych w sieci Internet.

Założenia szczegółowe pracy pisarskiej nie były wstępnie określone,
a przyjmowane ad hoc ewoluowały zwykle szybciej jeszcze niż przed końcem jednego mini - rozdziału. Jedyną regułą, którą można przywołać, była zasada odstępowania od pracy przy zaistnieniu jakichkolwiek symptomów znużenia, początków nowej lub nawrotów starej choroby umysłowej, nasilenia stanów lękowych lub depresyjnych.

Co do szczegółów korzystania z prawdziwych źródeł, baczyłem, aby nieopatrznie nie przeczytać więcej niż ok. 1/5 objętości danej pozycji, kwerenda oparta była bowiem przede wszystkim na tzw. „przeglądaniu”, przy czym losowość wyboru danej strony doznawała często uszczerbku na rzecz przyzwyczajeń, a więc zaczynania lektury od początku, środku lub końca albo naturalnych skoków myślowych. Okoliczności tych nie należy jednak traktować jako skrzywienie bądź nadużycie metody, wpisują się one w założenia intuicyjno - epifaniczne. 

Komentarze (9)

  • UWAGA
    -------------

    Za recenzję niniejszej książki, bez znaczenia czy miałaby wydźwięk pozytywny/aprobujący/lukrujący autora czy też krytyczny (a najlepiej, wymarzenie wręcz: konstruktywnie i argumentatywnie krytyczną!)
    czeka nagroda. Nagrodą jest książka uznana, taka, która wiele recenzji już zebrała, recenzji pozytywnych, choć (na szczęście) bez przesadnego wylewania lukru na autora tudzież wazelinowania t.g.t.
    Nagroda przysługuje pierwszym 3 (trzem) autorom recenzji, pod jednym warunkiem formalnym (jak zaznaczono wyżej nie ma znaczenia wydźwięk recenzji - krytyka jest wręcz pożądana). Ten warunek formalny to objętość tekstu recenzji: tekst powinien być nie krótszy niż 137 słów.. pozdrawiam :) MD

  • P.S. Małgo już nagrodę zdobyła, - M, napisz do mnie na priv to ustalimy szczegóły tradycyjnej poczty ..:->

  • Alx, i inni Czcigodni zainteresowani: pozycję można nabyć w coraz większej ilości księgarni internetowych, w różnych formatach - jak kto woli (np. posiada albo nie posiada czytnika, czytnia Kindle itd.)


    Tu można dostać zarówno jako pdf (żadne instalacje nie potrzebne, DRM-y czy inne zabezpieczenia autorskie, zwykły prosty Watermark) - także jak EPUb, no i w formacie MOBI (to dla użytkowników Kindle'a)

    http://virtualo.pl/podrecznik_pseudointelektualisty/i120815/

    Inne miejsca sprzedaży to np. EMPIK (na razie z tego co widzę dostępna wersja PDF i EPUB):

    http://www.empik.com/podrecznik-pseudointelektualisty-marat-dakunin,p1057161951,ebooki-i-mp3-p#s5


    pozdrawiam

  • samą zabawą człowiek nie użyje (sic)

  • Oto dobry przykład jak świadectwo jednego człowieka jest świadectwem dla ludzkości.

    p.s. niedawno zmarł N. Armstrong. WO

  • chętnie przyjmę kalumnie (najlepiej z gramem argumentu..)

  • To jest dobre, cieszę się, że mogłam przeczytać.

  • Chciałbyś całość (135 ss.)?

  • Gdzie przeczytałeś?

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się