Byłem Bogiem Ojcem

Autor: Marat Dakunin, Gatunek: Proza, Dodano: 06 marca 2018, 01:52:05, Tagi:  Bóg ojciec stworzyciel dziecko zabawa apokalipsa

Miałem kiedyś sen. 
Wmówione mi zostało, na tej samej zasadzie co poprzednio, że jestem – nie synem Bożym, a Bogiem Ojcem, Bogiem – 
Stworzycielem Wszechświata, 
Wszechrzeczy i bytów, wszystkiego. 
Cco tu dużo mówić, załamałem się. Zacząłem rozpaczać i obwiniać się, co ja takiego, tym Stworzeniem, narobiłem. 
Przypomniałem sobie od razu, a to fakt, czysta prawda – z dzieciństwa, że będąc kilkulatkiem i ogólnie: małym dzieckiem, 
a dysponując pewnymi środkami tj. dość dużym, jak dla dziecka i bardzo wysokim pokojem oraz dużą liczbą różnorodnych klocków, 
ludzików – drewnianych, metalowych a także plastikowych (tych gorszych, polskich, które to ledwo stały albo leżały, 
wszystko było bowiem w nich niedopasowane, jedna noga krótsza od drugiej itd; i tych lepszych, głównie ludzików lego..) 
oraz dysponując pewną, wydaje mi się, nie najmniejszych rozmiarów, fantazją, budowałem wtedy namiętnie całe światy. 
Przy czym, dość często te światy kończyły się w dość spektakularny sposób. Na apokalipsę miałem różne pomysły, 
ale wypróbowany i powtarzany był taki (a to dla jego spektakularnego efektu), gdy całość konstrukcji, 
które wcześniej wzniosłem obwiązywałem nitkami (czy też raczej grubszym szpagatem) i końcówki tych 
nitek zabierałem ze sobą do łóżka. Dzięki temu, zwykle rano, a czasem nawet w nocy, mogłem spowodować,
nagle szarpiąc za wszystkie nitki dość kompleksowe i widowiskowe hekatomby – budynki z klocków waliły się, 
windy zawieszone pod sufitem spadały, książki, które zwykle stanowiły poziome piętra wysokościowców z pożądanym 
hukiem i świstem, spadały jedna na drugą, grzebiąc wszystko co pod nimi, to jest oczywiście, wszelkie zamieszkujące
moje światy życie, a więc, wspomniane ludziki: tak drewniane, jak metalowe i oczywiście, plastikowe, t
e polskie, które i tak ledwo stały, ale i te zagraniczne, głównie lego, które stały zwykłe całkiem dobrze a nawet w różnych pozach i pozycjach. 

Wtedy to właśnie wizje tych moich zabaw z dzieciństwa nader jednoznacznie stanęły mi w oczach i, ponieważ wmówione mi było 
i nic na to poradzić nie mogłem, że jestem Bogiem – Ojcem, Bogiem – Stworzycielem Wszystkiego, byłem bardzo zasmucony,
niesamowicie zakłopotany i stropiony, wszystko to w przerwach pomiędzy tym, gdy byłem autentycznie przerażony. 
Tym, co ja takiego, tak nieodpowiedzialnie, dla dziecięcej zabawy, narobiłem. Ile potworzyłem, ile zniszczyłem, niewiele dbając jak, dlaczego,
za co biją i czemu niszczą. 
De facto, przy tych zabawach elementy świata, a nawet ludziki, raczej się nie niszczyły – ot, rozpadały się,
ale nie gubiły nóg i nie odpadały im głowy, tudzież nie broczyły jakimś rodzajem posoki, po prostu wszystko – 
w tym dużym pokoju, na dywanie, po Apokalipsie nitek (czy innej, byłem dość pomysłowy..) tworzyło bezładną kupę, zwaloną na siebie,
CHAOS.
Z tego to chaosu zwykle zresztą dość wygodnie – wygodniej niżbym wyciągał z jakiś pudełek czy innych miejsc, 
gdzie zwykle trzyma się zabawki, gdy się nimi nie bawi – budować od razu, wznosić z ruin – kolejny świat.
Oczywiście, choć to wspomnienie z dzieciństwa prześladowało mnie wtedy, jako bardzo znaczące i metaforyczne, 
nie tylko tym się trapiłem. Generalnie, jako Bóg – Stworzyciel Wszystkiego – nie chciałem się nawet bronić 
czy rozgrzeszać – przywoływaniem jakichś usprawiedliwień, zresztą prawdziwych, takich to: że ja nie wiedziałem, 
nie chciałem, nie miałem pojęcia, że to wszystko żyło i sobie – dla siebie – było, gdy to zbudowałem  - powołałem do życia 
– a później, ze zwykłej żądzy zabawy, dla jakiegoś efektu, niszczyłem i „uśmiercałem”. 


Co tu więcej dodać? Jak Bóg Ojciec, Stworzyciel Wszystkiego, było mi bardzo przykro i bardzo żal mi było, 
nie znajdywałem jednak słów, którymi mógłbym przeprosić ani rodzaju wynagrodzenia, odszkodowania, które mógłbym, 
Moim Wszystkim Ofiarom, wypłacić. 
Coś jakby, tak sobie pomyślałem, inaczej, niż Bóg Ojciec – Stworzyciel Biblijny 
– który przecież Hiobowi, całkiem udatnie odszkodowanie wypłacił.


I wszyscy byli zadowoleni. I Hiob. I Bóg.

Komentarze (4)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się