Dobre Myśli

Autor: Marat Dakunin, Gatunek: Proza, Dodano: 26 stycznia 2019, 19:13:10, Tagi:  myśli

Dziś zdałem sobie sprawę, że nie panuję nad myślami. 


Dobra Anna Mal mi napisała:


"Panowanie nad myślami to archaizm żywiołu powietrza w alchemii. Pierwszego który należało opanować. 
Nie łatwa to sztuka niestety. 
Zacząć warto od podziału na myśli własne i te które nasze nie są. 
Jak już wiemy które nie należą do nas - to już pierwszy krok do sukcesu."


Dlaczego Ona to pisze i o czym - tak pytam się i chyba wiem. Dlatego, że poszła za jakąś myślą, która do Niej przyszła, a myśl ta była Dobra.
Ale nie wszystkie myśli są dobre.


W zeszłym roku ptaki, dużo ptaków, wzlatujących i nurkujących.

W pytaniu czy dam rade I-Cing mówi mi kilka tygodni temu: niewykluczone, ale musisz wygonić zdrajcę i złodzieja. 
I tak sobie myślę: we mnie ten zdrajca i złodziej,
i w myślach moich albo nie moich.
Te myśli - tak sobie przypominam pojawiają się w przypowieści

O siewcy, który sieje nieuważnie.
Te ptaki, które wydziobią nasiona, które padły i od razu nie wzrosły w żyzną glebę - myśli niespokojne, myśli smutne i tchórzliwe - czasem sępy, czasem jastrzębie, czasem srające gołębie nawet - że się tak wyrażę.


A później odezwała się inna dobra dziewczyna. 

Powtórzyła obiegówkę: 
"- Jesteśmy tym, czym są nasze myśli."

 

Hmm, no cóż, może i tak, z perspektywy bardziej makro,
ale czy powtarzanie i okopanie się na takim dictum
jest pożyteczne?

Bo przecież, jeśli już, to myśl sama z siebie
ma moc sprawczą tylko u Boga.

Jeśli mówi się, że (finalistycznie): Wszystko 
to jeno formy myślowe (a tak powtarza się między
aniołami) - to może i zgoda, ale z perspektywy boskiej.

U nas nie tak prosto.
U nas trzeba jeszcze zapanować nad uczuciami,
mogą one myśli nasze dobrze zasilać lub przeciwnie,
wszystko mieszać.
No i jest jeszcze ciało. I wola. I czyn.

A więc: myśl, zgoda. Ale w harmonii z uczuciem i działaniem..
Tak..

A co do Boga - on też może ma ciało.
Może to jego ciało to Wszystko, każdy z nas, także.
Ale może jak i u nas, troszkę, u Boga też się pojawiają
czasem jakieś swawolne, niezbyt "dobre" myśli.
Bóg wolę ma silną, nad sobą pracuje, złych myśli
chce się z siebie pozbywać.
Albo i choćby niepożytecznych.

Nie bądźmy tą myślą Boga, której chciałby się pozbyć!


Szkoda byłoby,
bo KAŻDY MA W SOBIE TO I MOŻE WYBRAĆ
BYĆ DOBRY I PIĘKNY

PS 1
Takie ujęcie procesualne rozwoju: 

W zarysie takiej 'organicznej' teorii Boga - ewolucja człowieka polegałaby na wstępowaniu wzwyż, aż "ja" ludzkie znajdzie się na poziomie Boskiej Inteligencji - wtedy wróci do Źródła. 

PS 2

Nawiasem mówiąc to, że Bóg nad sobą pracuje, że ciągle się doskonali mówi nam jego prawdziwe imię "Jestem Tym, który Wiecznie się Staje".
Imię "Jestem które jestem" to imię bezczelnego Nieroba.
Który to może jeszcze chciałby by jakieś jednostki a nawet
narody czy gatunki na niego pracowały.
YHWH, ot co.

 

Komentarze (54)

  • jeszcze je urealnić.

  • jeszcze raz kochać i kochać, dziękować i ciągle poszukiwać Boga, to są dobre myśli. absolutnie bez Boga nie ma życia, życie jest Boga.

  • kochać się trzeba nauczyć

  • przykład masz Maryi.

  • Spróbuj powiedzieć, wyartykułować hm, hmm, hmmm

  • mhmm

  • bo ona się zgodziła. taki był sposób Boga. może byłby inny, ale ten zadziałał.

  • Nie znoszę, hmm, hm., i też nie przepadam, ale fakt, że artykulacja jest "głęboka".

  • W tekście literackim mi to nie przeszkadza, ale już w rozmowie, odczuwam jako głęboki idiotyzm, -w rozmowie typy komentarze.

  • dlaczego to jest takie piękne, gdy przyszedł do niej anioł i powiedział, bądź pozdrowiona, pełna łaski, pan z tobą.

  • niedługo walentynki.




  • valery przestań ćpać!


  • a moje serce, komu ja je dam;)





  • oddaj na cele charytatywne.


  • tu jest dużo ateistów Maracie:)




  • ATEIŚCI, to najlepsza z grup społecznych.


  • Ateiści to ludzie w kryzysie, aczkolwiek mogą być różne kryzysy, na pewno najgorszy jest ten, gdzie ludzie bardziej grzeszą, odwrócili się od Boga, niż ci, którz czasem wątpią i zadają sobie pytania czy w ogóle Bóg istnieje. jeżeli nawet człowiek uświadomi sobie, że ma tego Boga, to jeszcze to nie jest to, bo Bóg jest znacznie większy.




  • wynika, że nikt ci nie został. nikt oprócz boga.
    dlatego tak usilnie w nieo wierzysz, bo nie wierzysz w nic prócz w niewidzialne bóstwo.
    biedne valery.
    chore valery.


    bóg ci nie pomoże.


  • nie jest tak źle:) wierzę też w miłość:)





  • super.


  • ateiści, którzy poszukują dobro, są dobrzy, też są kościołem, nawet z jakiejś hinduskiem wiary, którzy też czynią dobro, są kościołem, a którzy idą za złem czy są ateistami czy muzułmanami, nie są kościołem. II sobór watykański to dobrze określił tą przynależność.




  • to portal literacki nie oaza dla świrów.



  • to tak ku wyjaśnieniu.

  • Marat fajnie opowiada.




  • skąd wiadomo, że to nie są nasze myśli?
    często się nad tym zastanawiam...

    • julka d
    • 27 stycznia 2019, 07:13:22

    ' to tak ku wyjaśnieniu.'
    najpierw to sama sobie wyjaśnij, bo bełkoczesz jak potłuczona i jeszcze ci się wydaje, że coś wyjasniłaś. i skąd przekonanie, że musisz wyjaśniać? jeśli juz przywołujesz sobór, to poczytaj dokładnie co ustalano na takich soborach, drogą głosowania. lecisz schematami, gadasz jak nakręcona katatyna bez zastanowienia.

    'absolutnie bez Boga nie ma życia, życie jest Boga.' otóż val, jest życie bez boga, i moje życie jest bezwzględnie moje.

    'Ateiści to ludzie w kryzysie'
    ??

    litości..

  • pewnie, że życie jest nasze,ale bez Boga nie poradzimy sobie. Bóg chce to, Bóg chce tamto. o soborach uczyłam się na lekcji historii, to było dawno temu. ludzie nie mają pojęcia, bo sięinteesują głupotami, lylko siedzą w smsach, zamiast poczytać i się zastanowić. denne pokolenia rosną ateistów.

    • julka d
    • 27 stycznia 2019, 10:16:22

    ty jesteś denna, powierzchowna i niedouczona.
    i nie mów w liczbie mnogiej.
    ze swoim bogiem gadaj sobie w zaciszu. może pomoże ci ogarnąć twoje liczne kryzysy.
    poza tym rozmowa z tobą nie ma sensu.

  • kryzysy zawsze były, będa i do tego porzebny jest Bóg.

    • julka d
    • 27 stycznia 2019, 10:39:56

    dokładnie!!!

    • julka d
    • 27 stycznia 2019, 10:42:18

    i jak historia pokazuje - nie jeden.

  • kocham piotra choć go nie znam i nie widzę, ale robię to dla niego. to mój cel.

    • julka d
    • 27 stycznia 2019, 10:54:20

    ty se poczytaj co do ciebie wielokrotnie napisała mowa trawa, bo mi się nie chce powtarzać.

    no, szkoda czasu na 'rozmowy' z tobą.



  • valeria s27 stycznia 2019, 10:49:27

    kocham piotra choć go nie znam i nie widzę, ale robię to dla niego. to mój cel.

    valery, ręce opadają, bo nie wiesz, czy Piotrek tego chce.
    Narzucają swoje zdanie i tym samym ubezwłasnowalniasz drugiego człowieka.
    Nie dajesz swobody myślenia i działania.

    to TERROR.

    współczuję piotrkowi, czy komuś tam.



  • nie muszę dostać od niego miłość. kocham go wyłącznie dla niego samego.



  • chodzi o Piotrka Wu?
    nie dziwię się, że zniknął...
    valery, jesteś przykładem psychopaty.

    znajdź sobie jakieś hobby, bo takie kochanie to kotu na budę.



  • chciałbyś coś więcej, to zadziałaj:)? nie wiem o kogo chodzi, mogę również powiedzieć, że kocham Marata czy borowika.



  • to jedna i ta sama osoba?

    Powtórzę raz jeszcze:
    jesteś PSYCHOPATĄ.


  • ja tak nie twierdzę, że jedna osoba. ty mi wmawiasz głupi.



  • odsyłam cię do mojego nowego, pięknego nicku :]
    Zastosuj się!


  • borowik by sobie z Tobą nie poradził jak ja:)




  • grzyb? Bo grzyb jest słaby.
    Co widać po wstawianych tekstach.
    Bambaryła barykaduje się, jakby obawiał się zamachu na swoje życie. Kolejny świr.
    A przecież publikuje na erekcja, więc jeśli ktokolwiek chciałby zawracać sobie głowę grzybem, to tam.
    Ale kogo obchodzi grzyb?


    Dobrą, podpisałam sobie.
    Wystarczy na dziś.

    Maratowi na pewno jest przykro. Kurczę.
    Juž mnie nie ma.




  • erekcjato *


  • znowuś zaczynacie, zamiast poczytać Marata o czym pisze i wdrożyć się w dyskusję.

  • Beata Kyan:
    - Nie mam pojęcia o co TObie chodzi.

  • No cóż, generalnie, z grubsza, uważam, że 'średnio'
    ateiści są o wiele uszciwsi, odważniejsi, niezakłamani
    etc., czynią dobro (albo się starają) bez uzasadnień zewn.
    (jeśli) itd. O wiele, wiele lepsi niż generalnie, z grusza,
    tak "średnio" wierzący, w tym oczywiście katolicy.

    Natomiast ateistę (agnostyka nie, sam jakiś czas byłem)
    skrytykowałbym za ślepotę, bo dostrzec Boga nie jest trudno
    wszędzie, nie tylko w świecie ale i w kolejach swoich przypadków
    życiowych. Dał oczy, trzeba używać.

    I jeszcze skrytykowałbym takich zadufanych w sobie ateistów,
    którzy wyśmiewają czystą, prostą wiarę i wyśmiewają ideały.
    Takich nie lubię.

  • No cóż, generalnie, z grubsza, uważam, że 'średnio'
    ateiści są o wiele uszciwsi, odważniejsi, niezakłamani
    etc., czynią dobro (albo się starają) bez uzasadnień zewn.
    (jeśli) itd. O wiele, wiele lepsi niż generalnie, z grusza,
    tak "średnio" wierzący, w tym oczywiście katolicy.

    Natomiast ateistę (agnostyka nie, sam jakiś czas byłem)
    skrytykowałbym za ślepotę, bo dostrzec Boga nie jest trudno
    wszędzie, nie tylko w świecie ale i w kolejach swoich przypadków
    życiowych. Dał oczy, trzeba używać.

    I jeszcze skrytykowałbym takich zadufanych w sobie ateistów,
    którzy wyśmiewają czystą, prostą wiarę i wyśmiewają ideały.
    Takich nie lubię.

  • ?chodzi mi o porównania homeryckie.

    • julka d
    • 27 stycznia 2019, 19:22:15

    niesprowokowana nie zaczynam tematów tak osobistych jak / nie/ wiara.

    z pierwszą częścią twojej Marat wypowiedzi się zgadzam. z grubsza.

    a zadufanie widzę w całej drugiej części twojego komentarza. i w trzeciej.

  • Pan myśli?:)

  • julka d

    Nic na to nie poradzę.
    Bywa, że doświadczenie i mówienie o nim
    wprost wygląda czasem na zadufanie.
    To zadufanie jest jednak i wtedy najczęściej
    w oku patrzącego.
    To, że mówię, jak jest dla mnie nie oznacza, że
    komukolwiek to narzucam - a tylko takie domniemanie
    może tutaj przynieść wrażenie jakiegoś zadufania.

    Zamiast domniemań lepiej zdobywać własne doświadczenia.
    A później nie bać się myśleć i nie bać się rezygnować
    z własnych nawyków i nałogów myślowych. WIem, trudne
    to i wytrąca ze słodkiego bezpieczeństwa.
    Ale to jedyna droga.

    • julka d
    • 28 stycznia 2019, 21:46:34

    no własnie Marat skorzystałam z tej jedynej drogi. zdobywałam doświadczenia, obserwowałam, zdobywałam wiadomości, zadawałam sobie pytania i szukałam na nie odpowiedzi i nie bałam się myśleć, wyciągać wniosków. zostałam wychowana w religii katolickiej i wierz mi, świadome jej porzucenie było ciężkim przeżyciem, ale to wtedy wyzwoliłam się z nałogów myślowych, porzuciłam też jak to mówisz - słodkie bezpieczeństwo. jeśli nie wiesz o czym mówię, to trudno, ale nie zarzucaj ateistom ślepoty, bo to co ty nazwiesz bogiem, ja nazwę inaczej. kwestia terminologii. ludzie widzą co chcą widzieć. ty i ja patrząc na tę samą rzecz czy zjawisko możemy widzieć zupełnie co innego / są na to dowody naukowe, doświadczenia/.
    więc chociaż piszesz, że nie narzucasz, to swoją taką jak wyżej krytyką ateistów jednak narzucasz i tu trącisz zadufaniem. wiesz co się powtarza między aniołami, co myśli bóg.. nie mam zamiaru o tym dyskutować, ale ja myślę, że KAŻDY MOŻE WYBRAĆ BYĆ PIĘKNYM I DOBRYM. może to zrobić kierując się rozumem, bez oglądania się na jakiegokolwiek boga. tylko tyle.

  • ateiści w kryzysie mają okazję na szansę, umocnić swoją wiarę mocniej. to jest w sumie piękne.



  • wczoraj, czyli 2 lutego, był Dzień Pozytywnego Myślenia...

    ktoś doświadczył? komuś się udzieliło?

    bo mnie nie...

    może za rok.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się