Horoskop dla Jarosława

Autor: Marat Dakunin, Gatunek: Proza, Dodano: 29 stycznia 2011, 20:20:36, Tagi:  Jarosław Trześniewski horoskop urodziny astrologia

 

Nie, nie dla tego Jarosława. 

 

                                           Per aspera ad astra

 

 

Dla Jarosława Trześniewskiego – Kwietnia

 

 

Gelliusz przytacza taką oto wypowiedź Chilona: „Miałem sądzić – wraz z dwoma innymi – przyjaciela mego w sprawie gardłowej. Prawo było takie, że ten człowiek musiał być skazany. Więc albo trzeba było stracić przyjaciela, albo pogwałcić prawo. Długo rozmyślałem, jak wyjść z tak zawiłej sytuacji. Zdecydowałem i uczyniłem to, co mi się wydawało łatwiejsze do przyjęcia niż inne wyjścia. Sam w milczeniu dałem głos za skazaniem, tych, którzy sądzili razem ze mną, przekonałem, aby dali głosy za uwolnieniem. (…) Tym się tylko trapię, że boję się, czy to jednak nie przewrotność i wina w tej samej sprawie i w tym samym czasie, spełniając obowiązek publiczny, doradzić innym co innego, niż sam uważałem za stosowne uczynić. (J. Łanowski, Antologia anegdoty antycznej, Ossolineum 1984, s. 27).

 

 


 

 

Horoskopy – te publikowane powszechnie w gazetach – to bzdury, nie mają żadnej wartości. Horoskopy kładzione przez profesjonalistę, osobę mającą nie tylko wiedzę i umiejętności ale pewien dar intuicji i wglądu w dusze innych,
w moim przekonaniu, pewną wartość mają.

 

Astrologia, ta fachowa, jak mi się wydaje, może mieć wartość poznawczą.
Albo inaczej: może potwierdzać, w sposób niezależny, coś, co ma w rzeczywistości miejsce. Profetyczna wartość astrologii jest dla mnie zresztą o wiele bardziej wątpliwa, dodatkowo niesie różnorakie niebezpieczeństwa, łącznie z wyjątkowo brzydką chorobą duszy, charakteru – na którą cierpiał np. wyznawca astrologii, opisany w bardzo ciekawej miniaturze amerykańskiego pisarza Henry’ego Millera „Diabeł w raju”

 

Jeden z moich ulubionych cytatów z tej książeczki:

„Czym więcej człowiek widzi w sobie cech Boga, tym wolniejszy się staje. A im bardziej wolny, tym mniej decyzji musi podejmować, tym mniej ma sposobności wyboru. Wolność to błędna nazwa. Pewność jest bardziej właściwa. Nieomylność. Naprawdę bowiem jest tylko jedna droga działania w każdej sytuacji, nie dwie czy trzy. Wolność zakłada wybór, a wybór istnieje tylko w granicach, w których jesteśmy świadomi swej nieporadności. Można powiedzieć, że biegły nie namyśla się. On utożsamia się z myślą, ze swoją drogą.”

 

O astrologii fachowych dzieł czytałem bardzo niewiele, przeglądałem głównie dwutomowe dzieło, uznawane za rzetelne, autorstwa Rafała Prinke i Leszka Weresa „Mandala życia”. Jeden i drugi autor mają ścisłe umysły, są informatykami, inżynierami, Rafał Prinke (Prinke – Brinke) dodatkowo świetnym genealogiem i anglistą, także historykiem.

 

Genealogiem, historykiem - jest także Jarek. Jest też prawnikiem. Prawdziwym prawnikiem (sędzią). I jest miłośnikiem swej małej Ojczyzny. 

 

Walka racjonalistów z astrologami trwa od dawna (choć astrologia uważana była za sztukę królewską i pradawną). Klasyczne zarzuty (jak zmienna liczba ujmowanych planet, pozorność układu nieba) odpierają (zgrabnie) choćby autorzy powołanego wyżej opracowania. Nie o tym tutaj jednak.

 

Co, wg mnie, może opisać przede wszystkim astrologia?

 

Może otóż opisać koleinę naszego życia.

 

 

 

 

Metafora koleiny może nie jest doskonała, ale wystarczy by wyrazić: utarty, przetarty (przez kogo?) jakby dla nas tor, drogę po której idziemy niejako mechanicznie, powodowani wrodzonymi skłonnościami, instynktami, i – głównie – słabościami. Koleina ta jest zwykle dość pochyła i po się po niej spływa. Przekroczenie zaś jej – czy w jedną czy w drugą stronę, wymaga już pewnego wysiłku, podniesienie nogi czasem dość wysoko, czasem nawet wielu kroków po grząskim terenie, mozolnej wspinaczki.

 Pracując nad charakterem, kształtując wolę, działając prawdziwie, zamiast staczać się albo spływać koleiną (na drodze najmniejszego oporu zawodzą najsilniejsze hamulce – konstatował Lec), można istniejące w horoskopie dobre, rokujące cechy (są w każdym) wzmocnić a wepchnięcia w zły los przez nasze wady, uniknąć.

 

Ja, osobiście, nie zamawiałem dla siebie nigdy „profesjonalnego” astrogramu, choć znam (pośrednio) ponoć jednego z najbardziej utalentowanych, młodych, polskich astrologów (osoba ta na tej umiejętności nie zarabia, jest psychologiem i filozofem fizyki, dodatkowo - stawia horoskopy tylko przymuszona, gdy ktoś uzasadni to wyjątkowo ważnymi okolicznościami). Poniżej zamieszczam wyrywki ze zbioru Jana Starży-Dzierżbickiego, podającego horoskop ogólny (życiowy), dla urodzonych danego dnia roku.

 

Większość profesjonalistów uznałaby takowe horoskopy za bezwartościowe – pomijają one bardzo ważne zmienne, jak choćby dokładne miejsce urodzenia czy dokładana godzina „naświetlenia człowieka” (ponoć błony płodowe matki nie przepuszczają „wpływu gwiazd”). Tak więc podaję je jako czystą już zabawę. Że miejsce urodzenia ma znaczenie niemałe, wiem, znając ogólnie charakter osoby urodzonej w tym samym co ja dniu, lecz w innym mieście.

Ale jednocześnie, świadom wishful thinking osoby chcącej dowiedzieć się coś o sobie z podobnych materiałów, oraz świadom wszelkich innych subiektywnych zakłócaczy „zdrowego rozsądku”, które w każdej chwili działają w percepcji ludzkiej, w tym i mojej, stwierdzam – coś, nawet w tym, przybliżonym bardzo, horoskopie, jest (odnoszę to tylko do siebie - znam bowiem odpowiedni ustęp dla urodzonych w moich dniu i uważam go za bardzo trafny dla siebie). I jest to coś więcej niż tylko statyczne czy psychologiczne prawdopodobieństwo.

 

A więc, przytaczam fragmenty tego, co pisze tam dla urodzonych 27 stycznia. 

 

Usposobiony dość filozoficznie, wykazuje duże zdolności analityczne. Jest to intelektualista, idący z postępem czasu, a nierzadko interesujący się również wszystkim co niezwykłe, niecodzienne, ekscentryczne.
 

Cierpliwy, wierny, doskonale orientuje się w charakterach ludzkich, a jego sympatie i antypatie są bardzo wyraźne i silnie się w życiu zaznaczają.

Mimo swój intellektualizm - w życiu trzyma się raczej faktów aniżeli teoryj.
 

Dużo można z nim zrobić uprzejmością i łagodnością - ale zazwyczaj nie chce spełniać cudzych rozkazów i nie pozwala sobą powodować. 

Jest to charakter najsilniejszy - ale jednocześnie i najsłabszy. Posiada on bowiem wielkie wrodzone zdolności, jakich sobie nawet nie uświadamia, a gdyby potrafił je rozwinąć w pełni - stałby się niezwykle pożytecznym członkiem społeczeństwa.

 

Jednakże najczęściej to nie następuje. Nierozwinięty - taki człowiek jest zmienny, poddaje się rozlicznym impulsom i przemijającym pożądaniom. Ciągle wówczas radzi się innych i czyni to nawet wtedy, gdy chodzi o drobiazgi - ale rad tych w życiu swym nie stosuje. Bardzo uprzejmie zapytuje o, jakaś kwestię, lecz zaraz zapomina o usłyszanej odpowiedzi.

 

Ma zdolności do przenikania zamysłów innych ludzi - lecz nie posiada umiejętności skutecznego bronienia swych interesów w najzwyklejszych sprawach życiowych.

 

Co mu grozi. Stanie się ofiarą swej własnej niedyskrecji.

Grożą mu -zazwyczaj niebezpieczeństwa tam, gdzie się tego najmniej spodziewa. Specjalnie mogą go dotknąć przykrości życiowe przez kobiety i
w związku z wojną zarówno jak i z bronią wogóle.


Powinien również dążyć do tego, aby przezwyciężyć swą nadmierną wrażliwość.

 

Nie mnie oceniać słabości zarysowane w tym horoskopie - bo żadnych takowych nie poznałem. Ale to i tym lepiej:) Jak wyżej zarysowano bowiem, słabości możemy zwalczać, koleinę możemy przekraczać. Wydaje mi się, w szczególności, że nie mamy tutaj do czynienia z cytowanym wypadkiem najczęstszym Wodnika. 

 

Wszystkiego Dobrego. Życie zaczyna się po pięćdziesiątce, a po setce jest jeszcze przyjemniej.

 

 

P.S. Tekst ten nie jest w zasadzie utworem literackim, ale ze względu na miła bytność tutaj Jarosława, niech mi będzie wolno zamieścić go ad perpetuam rei memoriam (tzn. do spadnięcia ze „słupka”).

Komentarze (25)

  • he he :)

  • Marat, ja tez chce taki horoskop ;o
    ;)))

  • Ja mam reprint, poszukam Ci :)

  • A Jarek w tej chwili (tak mi się wydaje) serwuje bardzo wymyślne potrawy na szwedzkim stole.

    Jestem racjonalistą jak cholera, ale wierzę w szósty zmysł, instynkt i co tam jeszcze.

    Wierzę, że marzenia determinują drogę życia. Że to cośmy sobie wymarzyli spełnia się, bo podświadomie wybieramy pewne rozwiazania, a odrzucamy inne.

    A horoskopy dla Jarka, jak ulał. Tak myślę. Tylko że ja w horoskopy nie wierzę.

  • Wiara to wiara. A jeśli to sprawa wiedzy? pozdrawiam pani Wando (ma Pani może zdjęcie Córki?) :-)

  • Dlaczego córki?

  • Wando i ja nie wierze w horoskopy, ale tak dla jaj.., czemu nie ;)

  • Nie mam pojęcia jak tu się zdjęcia wkleja

  • Pani Wanda: żartowałem sobie :)

    Monique: Jajko było pierwsze :)

  • A tak w ogóle słynne kanapki produkowane przez firmę Trześniewski od początków XX w. w Wiedniu bazują na pastach jajecznych.

  • Ale jak się wkleja zdjęcia chciałabym się dowiedzieć. Zamiast linków mogłabym wklejać reprodukcje

  • W okienku do formatowania tekstu jest ikonka zdjęcia - i poprzez nią się wkleja - bardzo prosto. To jest dostępne tylko w dziale teksty.
    Jak Pani wkleja jako wpis w grupach nie można dodać zdjęcia - bo tam nie ma paska formatowania

    Administracja:
    - Myślę, że to może być postulat zmiany - bo opcje wklejania grafik przydałyby się nawet bardziej we wpisach na grupach np. newsy www itp

  • Donoszę (mam nadzieję, że Jarek się nie obrazi, ale nie było to zależne ode mnie), że tekst ten został też opublikowany w renomowanym sieciowym czasopiśmie kulturalnym Poetry&Paratheatre, prowadzonym przez znawcę poezji i teatru Publicystę, ucznia Jerzego Grotowskiego.

  • Trzeba się udać do administracji.
    Jeśli Jarek pozostanie bohaterem tekstu, to na pewno będzie dumny.

  • Ba, on jest bohaterem Rzeczywistości :-)

  • Z ciekawością i przyjemnością przeczytałam.

    Spóźnione zyczenia dla Jarka, niech ten rok i kolejne, jedzie zakosami, pędem ale bezpiecznie. Cudnego, długiego zjazdu.

    Myśli na marginesie testu: wkleiłeś dobry horoskop, Maracie, jak niezły wiersz, czyli tzw. uniwersalny, wychodzący ponad własny wymiar, dający się dokleic do każdego. O choćby tutaj, wydawaloby się na pierwszy rzut oka, ze mocna a rzadka cecha:
    <i>to charakter najsilniejszy - ale jednocześnie i najsłabszy. Posiada on bowiem wielkie wrodzone zdolności, jakich sobie nawet nie uświadamia, a gdyby potrafił je rozwinąć w pełni - stałby się niezwykle pożytecznym członkiem społeczeństwa.</i>

    tak, wydaje się wyjątkowy - gdyby nie fakt że, jak zapewnia psychologia i potwierdzaja to naukowe badania, mózg ludzki to sfałdowany, cudowny potencjał nierozwiniętych mozliwości, a każde dziecko przychodzi na świat z jakims talentem, czasem z wieloma, i te pozostają bardzo często nieodkryte. I chyba każdy czasem czuje, że mógłby swoje zdolności wykorzystać lepiej, dla siebie samego i innych, dla świata. Małe dzieci tak chętnie "ratują swiat", wymyślają "lekarstwa na życie", czarodziejskie maszyny, ulepszające wszystko - dopiero dorastając nasiąkamy pesymizmem i lenistwem. Zręcznie sformułowany horoskop podsuwa, pod płaszczykiem magii, najbardziej oczywiste rzeczy: że jestesmy nadmiernie wrażliwi, niepewni, zbyt ostrożni, nasza spontaniczność ogranicza się często do działań pod wpływem negatywnych impulsów i w obliczu zagrożenia - i że odwaga, nadzieja, optymizm, mądre działania dla własnego i cudzego dobra, wiara w pomoc Merkurego, Venus i wszelkich sił natury i kosmosu zapewni nam rok bogaty, pełen miłości i udanych relacji z ludźmi.

    Dobry horoskop powinien być zręcznie przyprawioną nowoczesnością i wiedzą bajką - tak, jak dobry wiersz. Potrzebujemy bajek równie jak dzieci, bo to, co nam przekazują, jest niezastąpione, i chociaż wiemy o tym sami, tęsknimy za ciepłym głosem w mroku, który będzie powtarzał co wieczór: jesteś wspaniały, świat sprzyja ci, gdy jestes dobry, szukaj, nagroda czeka, trzeba tylko wyciągnąć dłoń.
    A wiersze to podobne kluczyki - wypatruje się w nich poruszenia tych mysli i emocji, które nas samych zaprzątają. i mamy wtedy wrażenie, że autor pisze specjalnie dla nas, daje sygnał: rozumiem, co czujesz.

    Wiersze, piosenki, horoskopy - to wszystko są listy, które ludzkość pisze sama do siebie. /Im uczciwsze, niezagmatwane, pisane w dobrej intencji - tym lepiej./

    • Nata Re
    • 29 stycznia 2011, 22:27:37

    Marat podziwiam:) Jarek, najbardziej dobroduszny i dobrotliwy:) a całość ciepła i wzruszająca, odkryłam coś w sobie(może bardziej prawdziewie-potwierdziłam) obraz/zdjęcie jest dla mnie wyraźniejszy bolesny i bardziej obrazowy niż jakiekolwiek słowa.

    ps. Jarku cudowna z Ciebie osoba:)

    • . .
    • 29 stycznia 2011, 23:20:51

    Jakbym czytał horoskop o sobie:) Jarosławie - wszystkiego najlepszego jubileuszowego!

    Marat: piszesz, że to jest wybór z horoskopu. Skoro wybór, to równie ciekawe jak to, co widać, jest to, co zostało ukryte ;)

    Z innych ciekawych rzeczy, to horoskopy mogą mieć sens (choć pewnie nie z taką sekundową dokładnością), który można próbować potwierdzać empirycznie. W oczywisty sposób aura (ładna pogoda, wysoka temperatura, deszcze, śniegi, mróz itp.) to są rzeczy, które w naturalny sposób wpływają na ludzką psychikę w pierwszych miesiącach życia. Psychikę, dodajmy, niezwykle wtedy plastyczną. Przeżycie cyklu pór roku, zaczynając od lata, powinno dawać zupełnie inny wzorzec zachowań niż przeżycie, zaczynając od zimy.

  • Małgo, masz rację jak zwykle - wnet odpiszę Ci szerzej, teraz napisze tylko:
    - tak, to jedna z cech dlaczego się uważa horoskopy za bzdury - tego rodzaju ich kształt, który można zawsze dopasować. Ale akurat ten na mój dzień jest odmienny, tak mi się wydaje :)
    - podkreślę tylko raz jeszcze, że, choć nie znam Jarka przecież dobrze, to mi tam nie pasuje kilka rzeczy do niego w tym horoskopie i absolutnie nie uważam, że go wypełnia w całości ;

    pozdrawiam

  • Alx: A po prostu pominąłem to, co wydawało mi się, że ewidentnie nie pasuje do Jubilata

  • Nata re: No właśnie, trochę mi tam brak i nie pasuje to, że nie ma podkreślonej tej dobroduszności i konsyliacyjności :), no i trzeźwego stosunku do samego siebie, prawdziwej skromności.

  • Ale nie chcę żebyśmy tutaj zaczęli omawiać domniemane cechy charakteru Jubilata, bo to przecież trochę niewłaściwe

  • Zaczynam się bać, czy może Jarek nie poczuł się głupio, albo go nie rozdrażniło to co wyżej. Może nie cierpi zabawy w horoskopy albo nie lubi słuchać o sobie komplementów (raczej nie przepada chyba). Jeśli tak z góry przepraszam i jutro usuwam. I zadośćuczynienie złożę. Dobranoc

  • Maracie, sprawiłeś mi wielką niespodziankę i prawdziwą radość - co za przepiękny , mądry tekst.I komentarze.Ujęło mnie to wszystko .I ta koleina. Horoskop - mogę potraktować z przymrużeniem oka,przeczytałem z rozbawieniem i ...wzruszeniem.
    Wczoraj był niezwykły wieczór.Zdarzyło sie tyle ,że muszę ochłonąć:):)
    Wszystkim Wam składam gorące podziękowanie.
    Pozdrawiam jak najserdeczniej:):)

  • Fajnie, bo się brałem, a to tylko zabawa

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się