(KT) SPEKTRALNA TEORIA BOGA, DUSZY I ŚWIADOMOŚCI

Autor: Marat Dakunin, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 marca 2014, 09:42:24, Tagi:  byt istnienie bóg dusza spektrum świat człowiek teoria spektralna świadomość

 

01. SPEKTRALNA TEORIA BOGA, DUSZY I ŚWIADOMOŚCI
 

- Bóg jako pełne spektrum świadomości duszy –
- Dusza istniejąca poszczególnie jako obdarzona wycinkiem spektrum świadomości - 

* * *
 

02. Zarys modelu hipotetycznego wraz z wybiórczym omówieniem tła
 i konsekwencji hipotezy oraz omówieniem pewnych implikacji 
na gruncie poznania świata przez człowieka w naukach obietkywnych
(omówione w dodatkach, poza tekstem głównym)

  * * * * *
 

03. Opracowanie poprzedzone wstępem dla Czytelników (w dodatku)
 

03a. Jest to moja ostatnia (tj. aktualnie spisana i zarazem ostania
z moich prac pisanych) autorska publikacja  z natury teoretyczna,
niewolna od złych nawyków. 


03o. Niniejszym składam ślubowanie przed swoją wolą i przed dobrymi
wolami Innych -  którzy zechcą być moimi świadkami, jako Czytelnicy,
czyli Drogie Istnienia niezbędne i komplementarne wszelkim przekazom - 
 że przez czas co najmniej 8 tygodni nie napiszę publicznie nic, wyjąwszy czyste relacje praktyki życia w surowej formie i uproszczonej treści; 
a przez czas 58 tygodni nie napiszę publicznie nic, co można nazwać
"teoretycznym" lub z przewagą "teorii, rozważań teoretycznych".
Przez okres 3 lat, jak Bóg da,  nie będę pisał niczego moją dotychczasową metodą,
i żywię nadzieję,że całkiem ją porzucę.
MD




04. Nota gatunkowa dla naukowców, teologów dogmatycznych i teoretyków literatury: Poniższy model i rozważania w jego ramach nie roszczą sobie pretensji przynależenia do jakiejkolwiek z nauk. Model i jego opis stanowi teoremat twórczy, napisaną prozą, o treści epopeicznej, lirycznej, śladowo dramaturgicznej, częściowo mitotwórczej. Jest to literatura dla Dzieci, 
bo z obrazkami.

 

 

05. W ramach wprowadzenia, wyjaśnień i uzupełnień, zachęcam do zapoznania się z dodatkami:


A) WPROWADZENIE DLA CZYTELNIKÓW –
dodatek do HIPOTEZY SPEKTRALNEJ DUSZY, ISTNIENIA I BOGA

B) UWAGI O REFORMIE PEWNYCH ZAŁOŻEŃ BADAŃ ŚWIATA REALNEGO - dodatek do HIPOTEZY SPEKTRALNEJ DUSZY,
ISTNIENIA I BOGA

C) UWAGI O ROZUMIENIU ŚWIADOMOŚCI I INNYCH KLUCZOWYCH POJĘĆ  - dodatek do HIPOTEZY SPEKTRALNEJ DUSZY, ISTNIENIA
I BOGA

D) PRYWATNIE O ANIELE STRÓŻU – dodatek anegdotyczny do HIPOTEZY SPEKTRALNEJ DUSZY, ISTNIENIA I BOGA

 

(dodatki będą wkrótce dostępne na stronie  www.arthe.pl

 

 

 

SCHEMAT GRAFICZNY MODELU HIPOTETYCZNEGO
 

Możliwy do pobrania w pełnym rozmiarze tutaj.  

( http://www.arthe.pl/TR_schemat.pdf )

Całość niniejszego opracowania w pdf - tutaj.
( http://www.arthe.pl/TS_tekst_gl.pdf )

 

 

 

 


 


 

 

 

 

kontynuowanie omówienia

 

 

06. ISTNIENIE, BÓG I DUSZA – WPROWADZENIE

 

 Wyobraźmy sobie Boga jako spektrum duszy. 


W aspekcie mnogim i doprecyzowując: wyobraźmy sobie Absolut - Najwyższy: Boga Jedynego,  jako pełne spektrum wszystkich istniejących dusz
(całości istnień, Świat).
 
Mówiąć ściślej, zgodnie z modelem i jego wizualizacją na schemacie, należy raczej powiedzieć:


Bóg - jest pojęty jako pełne spektrum świadomości wszystkich istniejących dusz.

Zakłada to, że nie zawsze dusza korzysta z pełnego spektrum świadomości, a jak to zostanie ukazane i omówienie, zasadą jest, że dusza korzysta tylko z wycinka świadomości, przeznaczonego dla niej jako typowy na danym poziomie (w danym świecie), w którym istnieje. 


07. DUSZA JAKO ISTNIEJĄCA RÓWNOCZEŚNIE NA WSZYSTKICH „POZIOMACH” ISTNIENIA
 

W prezentowanej hipotezie przyjmuję, że dusza (indywidualne istnienie w swej istocie) bytuje na wszystkich poziomach indywidualnego istnienia – rozciąga się zatem niejako w pełnym spektrum istnienia (ściślej – jak na schemacie – świadomości Istnienia).
 

[Patrz: dodatek UWAGI O ROZUMIENIU ŚWIADOMOŚCI]
 

08. Jednak dla każdego z poziomów istnienia dusza zachowuje tylko właściwą dla niego świadomość. Inaczej: dusza zachowuje (jest obdarzona) typowym dla danego poziomu wycinkiem ze spektrum świadomości.

 


09. ZAŁOŻENIE HIERARCHI WYCINKÓW ŚWIADOMOŚCI I POZIOMÓW ISTNIENIA:

Można mówić o świadomościach niższych (mniej subtelnych np. tych minerłów, roślin, zwierzęcych) i świadomościach bardziej subtelnych (ludzkich, nadludzkich, anielskich).
 

10. Dusza jest jedna lecz jest – jak to można zwizualizować – rozciągnięta pomiędzy wszystkimi różnymi poziomami istnienia świadomości w jej pełnym spektrum.
 

11. Tym poziomów może być kilka, może być i miliardy. Zakładamy, że coś istnieje, więc postulujemy klasycznie co najmniej jednej poziom (płaszczyzna zaistnienia). Dla uproszczenia przyjmijmy jednak, by móc dokonać prezentacji na takim przykładzie i skonstruować wykres, że wybieramy określoną liczbę poziomów, tj. różnych płaszczyzn (etapów – światów, pojemników dla istnienia) egzystencji świadomości duszy: ustalamy tę liczbę na 7.
Założenie to wspiera częściowo Tradycja, wybrana literatura, oraz założony wstępnie postulat częściowej zgodności z teorią przedstawioną przez p. Laurę Knight – Jadczyk, ze względu na wyróżniające się walory intelektualne i duchowe wspomnianej.

 

 

12. DUSZA INDYWIDUALNA – ISTNIENIE LUDZKIE - PERPEKTYWY
 

Zauważamy, że dusza każdego pojedynczego człowieka, egzystuje w chwili obecnej (czas ziemski) w wymiarze spektralnym świadomości, określonym przez prawa świata ziemskiego (dusza jest ujęta i warunkowana przyrodniczo i cieleśnie, tj. przez prawa fizykalne i biologiczne natury świata oraz wynikające z budowy i funkcjonowania ludzkiego ciała, w tym mózgu itp.).

13. Jednak ta sama dusza, reprezentująca w wymiarze spektrum świadomości warunki świadomości dla ZIEMI (życia człowieka na planecie, niekoniecznie Ziemi, ale posługujemy się najbardziej poznanym), na innych poziomach ma inne – nazwijmy to „okulary świadomości” – czyli przysługuje jej inny zakres (wycinek spektrum świadomości), wycinek typowy dla danego poziomu.

14. Fakt spektralnego rozkładu świadomości duszy, i przez to jej świadomego partycypowania w rzeczywistości świata danego, określonego poziomu, można skomplikować na różne sposoby.

Mianowicie, w aspekcie ewolucji, można uznać, że poziomy mają charakter równorzędny i nie istnieje żaden rodzaj hierarchii, lecz odmienność np. środowiskowa, bądź też można uznać, że między poziomami zachodzi relacja hierarchiczna. W prezentowanym modelu opowiadam się za tą drugą możliwością, która koresponduje najklarowniej z innymi założeniami modelu.

 

 

15. HIPOTEZA ROZCIĄGLIWOŚCI ŚWIADOMOŚCI HIERARCHICZNIE W DÓŁ – POTENCJALNA ŁĄCZNOŚĆ BEZPOŚREDNIA LUB POŚREDNIA WŁADCZA
 

16. Ten wycinek spektralny, który określa świadomość duszy (w największym, instrumentalnym, skrócie: jej postrzeganie normalne w danym świecie i jej uwarunkowany psychiczno-biologiczno-genetyczno-fizykalnie bagaż moralno-środowiskowy), typowy dla niższego poziomu, może wchodzić także w skład spektrum świadomości duszy na wyższym poziomie. Dusza rozpatrywana jako indywidualne istnienie na wyższym poziomie ma wtedy do dyspozycji naturalnie szersze spektrum świadomości. Np. dusza na poziomie 2 ma dostęp do spektrum świadomości obejmujące zarówno poziom 1 (minerały) jak i 2 (rośliny). Człowiek miałby przy takich założeniach, także udział w spektrum zwierząt (2) i roślin (1-2) oraz minerałów.
 

17. Nie jest przedmiotem hipotezy ani modelu i nie jest jasne, czy te niższe spektra świadomościowe człowiek zawiera już w normalnej świadomości ludzkiej czy tylko dziedziczy możliwość przedłużenia spektrum na niższe poziomy. Wydaje się, że człowiek, chcąc skorzystać z takiej spekulowanej możliwości (choćby dla zestrojenia świadomości z świadomością dusz na poziomie zwierząt, roślin, a tym bardziej minerałów), musiałby dokonywać pewnych specjalnych kroków, a więc jakoś obudzić w sobie potencjalne możliwości. Są one jak najbardziej realne w zarysowanym modelu.
 

18. Powyższe wnioskowania, jako uboczne dla meritum hipotezy, zostawiam otwarte. Na poparcie istniejącej lub potencjalnie możliwej do aktywowania łączności bezpośredniej lub tym bardziej pośredniej, można przytoczyć oddziaływania dające wrażenie o możliwości komunikacji czy sterowania np. zwierzętami. Szczególnym rodzajem przykładu są znane z Tradycji specjalne relacje między uduchowionymi ludźmi a zwierzętami, fenomen świętych gajów i drzew, czy też – w przypadku minerałów – zagadnienie relacji pomiędzy wyższymi istnieniami oraz istota właściwości talizmanów czy tzw. „miejsc złych” lub też „miejsc mocy”.
Niewątpliwie interesujące byłoby także rozważenie, czy pomoc w rozwoju duchowym jest możliwa także w stosunku do istnień nie posiadających sumienia i rozumu, wg standardów ludzkich. Tj. np. czy ludzka opieka nad rośliną czy zwierzęciem może owocować także na planie duchowym. Kwestia ta wydaje się nader uwikłana w różne sprzeczności i znaczną niewiedzę, także nauk przyrodniczych. Cały ten wywód ma znaczenie jedynie sygnalizacyjne.

 

 

19. HIPOTEZA ROZCIĄGLIWOŚCI ŚWIADOMOŚCI HIERARCHICZNIE W GÓRĘ

Zagadnienie to dotyczy ni mniej ni więcej ale tzw. rozwoju duchowego człowieka i jako zbyt rozległe musi pozostać w całości poza niniejszym opracowaniem.
 

20. Można tutaj jedynie zasygnalizować, że prezentowana hipoteza nie rozstrzyga sprawy ani co do natury potencjalnych możliwości rozwoju (tym bardziej co do jego warunków i wymagań), ani co do potencjalnego (możliwego) zakresu ewolucji. Wydaje się, że w ramach modelu sensownym jest przyjąć, że rozwój może nastąpić do pewnej wartości progowej poziomu, na którym się odbywa, a później następuję przejście do poziomu następnego, gdzie rozwój zaczyna się, w innych warunkach, od początku. Jeśli chodzi zatem o człowieka, jego ukończony rozwój w warunkach życia na Ziemi, umożliwia mu ewolucję do innego rodzaju istnienia, w innym świecie (lecz nie tylko, o czym niżej).
 

21. Dam w tym miejscu jedynie wyraz swoich osobistych przekonań natury w znacznej mierze intuicyjnej (choć popartej logiką aksjologiczną, którą akceptuję), gdy dodam, że, zgodnie z zasadą wolnej woli wszelkiego Istnienia indywidualnego, zakończony rozwój na danym upoważnia wg mnie decyzji różnorakiej. Można byłoby np. pozostać na poziomie ludzkim, przyjmując na siebie rolę pomocnika i działając aktywnie w ciele i bezpośrednio na rzecz rozwoju duchowego innych, można też wybrać aktualizację i wyzwanie rozwoju w nowych warunkach na poziomie wyższym (w modelu: 4). Wydaje się, że działalność pomocnicza z wolnej woli realizowana na ziemi ma wymiar szczególny i jest rodzajem dobrowolnego, niewątpliwie dobroczynnego dla rozwoju jednostki, która się na to zdecydowała „awansu przez poniżenie”, poprzez swojego rodzaju wspólność natury z poziomem przed-Boskim (tam w modelu lokujemy „zawodowych pomocników”, którzy jednak nie wcielają się z zasady i nie mogą przez to działać w ciele, bezpośrednio na poziomie, którego istnieniom pomagają). Można zatem, jak mi się wydaje, mówić o realizacji POMOCY innym w rozwoju duchowym jako o najwyższym zadaniu, praktycznym celu Istnień. Widzę w tym, wybitnie szlachetne, boskim rodzajem szlachetności, świadectwo najwyższej siły najwyższej twórczej, miłości. Na ten temat można oczywiście o wiele więcej, ale jako niewynikające z prezentowanego modelu, powyższego uwagi podaję jako prywatne, niezbyt oryginalne, przemyślenia, znajdujące bowiem bogate poparcie w Tradycji i literaturze.
 

22. Ode mnie dodam może tylko jeszcze, nieśmiało, że od dawna „prześladuje mnie” w zakresie bardziej intuicyjnym niż rozumowym, zagadnienie pchnięcia w rozwój doskonały (zapewne koniecznie zapoczątkowane destrukcją bytu zorganizowanego na drodze niedoskonałej) bytu wyjątkowego na „złej ścieżce”, mianowicie Szatana (w modelu przypisany jest on mocą słabej hipotezy do poziomu 6 jako Anty-Pomocnik, co jest uzasadnione  z kilku względów, na których omówienie nie ma tutaj miejsca). Zagadnienie to nastręcza wiele trudności, lecz może być płodne, choćby dając pewne uboczne, a wartościowe, obserwacje.

Pozostawiam tutaj bez rozwinięcia zagadnienie możliwości rozwoju człowieka w sposób niedoskonały co do istoty, a więc rozwoju, stosując karygodne uproszczenie, na złej ścieżce,w tym osiągnięcia wyższego poziomu na tej drodze. Oczywiście Tradycja
i literatura zawierają tutaj różnorakie gotowe rozwiązania hipotetyczne.

 

 

23. HIPOTEZA ROZCIĄGLIWOŚCI ŚWIADOMOŚCI
– ANIOŁ STRÓŻ, KONTAKTY POŚREDNIE
 

Konstrukcja spektralna, jak się wydaje, uzasadnia i pomaga nam zrozumieć, tłumaczy i pozwala na ujęcie wielu fenomenów duchowych, w tym np. choćby fenomenu Anioła Stróża (określanego czasem naszą Nadświadomością, Opiekunem Świetlistym, Prawdziwym Ja, Prawdziwą Jaźnią itp.). Określenia te wydają mi się, z grubsza, prawidłowo oddające istotę rzeczy.
 

24. Jeśli zatem (dusza „indywidualna”, co per se się rozumie co do każdej duszy,
ale w tym fragmencie warto to podkreślić) dusza człowieka ma dla swej poszczególnej egzystencji wydzielone spektrum ziemskie, to opiekun w postaci anioła stróża byłby TĄ SAMĄ DUSZĄ, ale korzystającą z wycinka spektrum świadomości na innym poziomie – wyższym (w modelu: poziom 6).
Stąd indywidualne możliwości pomocy duchowej celowej i skuteczniejszej niż od innego podmiotu, stąd też, możemy zażartować, zawodowa troska takiego anioła
o drobne istnienie człowiecze. Stąd też, jednakże, ograniczenia i blokady, których
Stróż przekroczyć nie może, nawet tego pragnąc. Z założenia i natury anioła tak wyobrażonego wynika, że jest bytem, którego celem istotnym jest pomoc niższym istnieniom przypisanym jego istnieniu. De facto w naszym modelu – jest to pomoc samemu sobie „niżej” (pomoc młodszemu bratu jest mylącą metaforą, ale ludzko brzmiącą). Choć nie wiadomo czy wyżej postawiony cel jest celem jedynym Anioła zwanego Stróżem, ani czy jest to cel najważniejszy, nadrzędny. Najważniejsze jako takie może być samo-ewoluowanie anioła do poziomu 7
 (gdzie zresztą się znajduje
i tak, poprzez tę część duszy, która ma udział w poziomie Boskim). Jednakże, najpewniejszym środkiem ewolucji anioła wydaje się nic innego jak realizowanie jego misji pomocy istnieniom świadomościowym duszy na niższych etapach.
Niniejsze konsekwencje mają charakter spekulacji i mogę być kontynuowane
z pożytkiem w różnych formach literackich, lecz w tym miejscu są zbędne. 


25. POŁĄCZENIA Z INNYMI POZIOMAMI ISTNIENIA DUSZY
 

Konstrukcja przedstawiona w hipotezie i modelu powoduje, że możliwe są interakcje (przekazy) między wszelkimi poziomami; w takich warunkach np. pewien wycinek świadomości naszej duszy łączy się  z istotowo rzecz biorąc sobą na innym poziomie – innym wycinkiem świadomości tej samej duszy, na innym poziomie. Połączenie nie następuje co ciekawe, przez modyfikację spektrum świadomości, ale przez wspólny „korpus” duchowy. Uwaga ta wydaje mi się oryginalna. W prezentowanym systemie sprawdza się też, znanych z tradycji zjawisk magicznych i mistycznych oraz bronią się tradycje różnych religii oraz systemów ezoterycznych.
 

26. Jedną z dopuszczalnych konsekwencji opracowania jest to, że można przyjąć, iż każda dusza istnieje w postaci wielu indywidualnych bytów, typowych dla danego poziomu rozwoju. Istniejemy jednocześnie jako: minerał (stąd np. szukać można właściwego nam „kamienia” – co tłumaczy prosto to, co oferuje jako dodatek wiedza astrologiczna i tłumaczy słabo), roślina (podobnie), zwierzę (co może odpowiadać naszej strukturze emocjonalnej raczej niż wiązać się z symboliką astrologiczną, bo w tym wypadku o co innego chodzi) i wyżej: na poziomie 4-tym jako umownie nazwany nadczłowiek, poziomie 5 jako odpowiedni dla niego byt przejściowy mający właściwy tam wycinek spektrum świadomości, na poziomie 6, dajmy na to, dusza nasza egzystuje jako Nad-Świadomość naszej duszy (Nad-Ja, Anioł Stróż – czyli Anioł Stróż), natomiast na samej górze, na poziomie 7 wszystkie dusze koegzystują w Bogu.
 

27. Jeszcze o Aniele Stróżu: Sam fakt, że ludzie wymyślili sobie taki rodzaj anioła, który indywidualnie się każdym ma opiekować, jest bezpośrednio związany z pojedynczym człowiekiem daje podstawy do pewnych domysłów. Anioł taki, wg tradycji popularnej, zajmował raczej poślednie miejsce w hierarchii anielskiej, gdzież tam mogąc się równać do tych, którzy reprezentowali całe aspekty boskich mocy i władz, co na raz załatwiali wszystkie dusze, za jednym zamachem, czy jednym dmuchem hejnału na koniec balu. (arch. M. np.).
 

Tymczasem, zgodnie z duchem prezentowanego modelu, oraz, jak się wydaje, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, wnioskować należy, że jeśli w ogóle jakieś anioły istnieją, to właśnie ten Anioł Stróż i jego towarzysze, każdy dla swojego „malucha”  istnieć może (powinien). Inne bowiem anioły – jak zasygnalizowano z wyobrażeń o nich pisanych – mają głównie czy tylko jakieś idiotyczne reprezentacyjne funkcje i nie pomagają nikomu, a Bóg sobie nie pozwala pomagać, z definicji. Z tego wniosek, że tego rodzaju anioły to zmyślenie i nie istnieją naprawdę, w rzeczywistości, ani w modelu, który przedstawiam.

Patrz:  dodatek anegdotyczny o Aniele Stróżu


 

28. BÓG PEŁNYM SPEKTRUM ISTNIENIA DUSZY.

NOWE SPOJRZENIE NA PARADOKSY CECH – ISTOTY BOGA –
MOŻLIWE STANY BOGA
 

Przechodząc do zagadnień związanych z najwyższym poziomem istnienia, ujętym na schemacie (w modelu: poziom 7) nieodłącznie wywód się komplikuje.
 

29. Należy bowiem wtedy, wg tego, co zakłada hipoteza spektralna, mówić zarówno o pojedynczej duszy (Istnieniu indywidualnym), która, doświadczając świadomości na poziomie boskim (7) doświadcza jednocześnie czegoś, co nazwać można:
- przeistoczeniem
- skurczeniem jak i objęciem Całości
- istnieniem i nieistnieniem.

30. Wydaje się, że uprawnione jest spekulowanie wprost o realizacji w Bogu jedności istnienia jako „byt i niebyt zarazem”, co można zgrabniej ująć w sformułowaniu:
- Istnienie Boga, pełnego spektrum duszy, pełnego spektrum wszystkich dusz, trwa na wszelkich etapach spektrum i w duszach istniejących i trwających w rozwoju
- podobnie, mocą tego, że istnienie w pełnym spektrum daje, tak trwanie w nim, jak i wyjście poza spektrum nową jakość poza układem, można porównywać Boga jako pełne spektrum - RZECZ PODZIELONĄ, ZŁOŻONĄ w aspekcie organizacji spektrum, do Boga w aspekcie realizacji spektrum jako całości - RZECZ JEDNOLITĄ, PROSTĄ, NIEPODZIELNĄ. Szczytowy punkt spektrum, kończąc spektrum rozwoju duszy, jest zarówno punktem uzupełnienia do doskonałości i pełności – koroną, pełnią samą w sobie (nowym spektrum, które może być spektrum pustki).

Tutaj niedojrzałość spekulacji każe przerwadź wywód, aż do dopracowania tej części wynikań (a są to, w tym miejscu, tylko wynikania dygresyjne, a nie konstrukcyjne dla hipotezy i modelu). 
 

31. Przykład problemu do opracowań podstawowych:
POSTULAT DOPRACOWANIA FORMY W CELU PRZEDSTAWIENIA PROSTEGO, TŁUMACZĄCEGO WNIOSKOWANIA - dotyczy powyższej już kwestii możliwości tłumaczenia potocznego możności przyjmowania stanu bytu i "jednocześnie" niebytu przez Boga - z jego istoty. 
Należy udowodnić przez wynikanie z hipotezy i ułożyć tłumaczenie przyjmowane zdroworozsądkowo natępujących tez, które formułuję ostrożnie, i, dla wzmocnienia, nawiązuję do literatury klasycznej tematu:

W ramach hipotezy i prezentowanego modelu, można niesprzecznie przypisać Bogu cechę zarówno bytu i niebytu, co jest tradycją dobrej filozofii i prawdziwej mistyki, teologii na Zachodzie (choćby FWJ Schelling) jak i na Wschodzie (Niebyt jako Doskonałość – Nirwana). Wydaje się jednak, że żadna z tych tradycji i ich wykładnie nie prowadzą do możliwości tłumaczenia tego paradoksu, w oparciu o tak bezpośrednie wynikania, jak to umożliwia HIPOTEZA SPEKTRALNA. Muszę jednak zastrzec, że powyższe punkty są dopiero na etapie niedopracowanej spekulacji i nie należy konkludować, że wynikają z hipotezy i modelu. W takiej postaci nie spełniają takiego warunku, gdyż nie są wystarczająco jasno wytłumaczone.

 

32. DALSZE SPEKULACJE
 

Poniżej próby tłumaczeń, krok po kroku, i w odniesieniu do całości zrozumiałych założeń prezentowanego modelu, paradoksów do tej pory w zasadzie niewytłumaczalnych.
 

Bóg jest całością spektrum – obejmuje wszystkie dusze we wszystkich ich przejawach istnienia na danych poziomach.

Podstawowe ujęcie Boga, jako pełnej realizacji spektrum świadomości duszy, które realizuje się na „doskonałym” szczycie wydaje się niewystarczającą i niekompletne (czym jest szczyt spektrum? – można powiedzieć, że jest barwą graniczną, np. bielą i jako czysta biel jest niewypełnieniem, czyli nicością).
 

Można powiedzieć, że poziom 7 nie tyle jest już poziomem rozwoju, bo to już nie jest poziom rozwoju, a pewien immanentny byt całościowy. W immanencji może być czystą potencjalnością, bez manifestacji, że może się ta potencjalność zrealizować w powołaniu Istnienia. Zatem byłoby możliwe immanentne trwanie w niebycie, które tylko z „punktu widzeniu” jakiegokolwiek bytu mogłoby zostać jakkolwiek określone. Należy jednak założyć, że nie mogłoby zostać w żaden sposób określone, czyli spełniłoby warunek niebytu, jako nieobserwowane przez nikogo jako istniejąca czy jakkolwiek się przejawiające: Bóg – niebyt.
 

Można jeszcze powiedzieć tyle, że takie, zarysowane powyżej, spektralne ujęcie rozwoju duszy i pojmowania Boga, jako pełnego spektrum świadomości duszy, daje wyjątkowo otwarte, ale i ograniczane ważkimi postulatami hipotezy spektralnej, możliwości gnostyczne, mistyczne i nawet naukowe. Przede wszystkim jednak należy zwracać baczną uwagę na mnożące się konotacje mające charakter fragmentów spekulatywnych niedomkniętych nawet logicznie, a także niejawnie sprzeczne z założeniami podstawowymi wynikania wieloetapowe, mogące wydawać się atrakcyjne, ze względu na cechę sugerowania przez nich odległych analogonów, brakujących a pasujących "klocków" czy domknięć systemowych w odległych obszarach rozważań. 
 

Komentarze (66)

  • Ostatnie punkty do kasacji. W dodatku o ŚWIADOMOŚCI znajduje się przekonywujące dopowiedzianie i argumenty lepiej wyjaśniające dwoistą naturę kompletności Boga w pełnym spektrum.

  • DOPISEK BO ISTOTNY:

    Inne ujęcie dla zakręconych: Bóg to pełnia tych rozciągłości (rozciągłość całkowita) - Bóg to jednocześnie koło spinające wszystko (pełne spektrum) jak i punkt (punkt osiągnięcia granicy spektrum).
    To warunkuje pewną skomplikowaną dwoistość Boga, ale zgodną w wieloma nierozwiązanymi wystarczająco paradoksami i antynomiami. Dlatego potencjalnie płodną i może już dziś dopracowaną wystarczająco by poprawić wywód, zobaczę..

    Jednocześnie jest jeszcze inny problem,
    - indywidualności i zbiorowości dusz w Bogu i co z tego wynika.
    Bo jest to zarysowane w omówieniu, a nie prowadzi się tego rozróżnienia i nie analizuje potencjalnych wynikań. Ale to problem dla mnie prosto intuicyjnie pojmowalny i opisywalny.

    • Szel _
    • 06 marca 2014, 12:14:51

    bardzo ciekawe rozwazania Maracie :)
    po przeczytaniu zadalam sobie pierwsze pytanie
    co by sie stalo z twoja teoria gdyby uproscic ja do tylko do bytu i niebytu
    a za nim poszlo nastepne
    czy swiat ozywiony i nieozywiony jest bytem boga
    z ktorego strumienia swiadomosci czerpie zycie bog bedacy zbiorowym swiadomym niebytem


    ps. moge to sobie zabrac na bloga?

  • starałem się by model odpowiadał obserwacjom faktów i także, w pewnej mierze, wiarogodnym podaniom starej wiedzy. Upraszczając model tak jak proponujesz stałby się on abstrakcyny, a moim zamierzeniem było dać model tłumaczący różne rodzaje obserwowanej i odczuwanej (czy też potencjalnie poznawalnej) rzeczywistości

    • Szel _
    • 06 marca 2014, 13:27:25

    w tej formie w jakiej ja proponuje
    moglbys zapelnic fizyka, czy tez inna nauka (poziom 5 ty i 6 ty) przecinaniem sie /laczeniem fal, zastanowic sie czy moga one podlegac odbiciom, czyli tak zwanym cofaniem sie w czasie, cos w tym sensie
    i stworztyc w ten sposob model perpetum mobile:)

  • Masz dobry kierunek. Cała sprawa jest do opracowania w ramach fizyki, szczególnie fizyki matematycznej z użyciem wielowymiarowej, geometrii "niewyobrażalnych", czy algebry Clifforda. Ale ja jestem w tym ciemny jak polonista (..br..)

  • A tzw. teoria Heima załatwiła już to dawno

    • Szel _
    • 06 marca 2014, 17:34:32

    w twojej teorii jest niespojnosc
    bytu z niebytem
    ze niby aniolowie(dobrzy czy zli) nas strzega? po jaka cholere wracaja
    cos tam w niebie jest nie tak?

  • nic z tych rzeczy, jest tam spójność i wynikanie - właśnie po to. Ale trochę pokiełbaszone w wyjaśnieniach. Poprawię po podróży

    • . .
    • 09 marca 2014, 10:45:45

    "tylko z wycinka świadomości, przeznaczonego dla niej jako typowy na danym poziomie (w danym świecie), w którym istnieje."

    Nie rozumiem tego. Dlaczego nie napisać "tylko z wycinka, który można określić jako typowy na danym poziomie"?

  • (DOPISEK DO TEKSTU GŁÓWNEGO):
    Zagadnienie jest w mojej ocenie tak rozpisane (zilustrowane także na wykresie), że likwiduje (co dla mnie ważne) problem czasu. Dusza w całej rozciągłości istnieje w bezczasowości (jak i Bóg) - wieczności. Z czasem w zdroworozsądkowym (naszym ludzkim) jego rozumieniu i odczuwaniu mamy do czynienia tylko przez wycinek spektralny świadomości na poziomie istnienia człowieka. Tylko tam istnieje czas w ludzkim rozumieniu, - istnieje upraszczając tak jak to rozumiał Kant, a więc jako forma naszej percepcji (czas jest formą naszej percepcji przynależną swoistemu wycinkowi spektrum świadomości dla istnienia człowieka).
    Takie przedstawienie sprawy rzutowałoby na calość nader ważko wg mnie, choćby co do zagadnienia istnień poszczególnych rozważając np. reinkarnację albo rozważając doskonalenie się duszy w bezczasie (a więc w innych warunkach niż te wymuszone percepcją ziemską - gdzie samo przez się nasuwa, że doskonalenie, choćby jako "powtarzanie" - jest lokowane w czasie).

  • Nie mogę przez dłuższy czas zajmować się tekstem, spekulacjami tego typu itd., ze względu na to, że muszę zająć najprozaiczniej pojmowaną prozą życia, inaczej nie przetrwam.

  • Stan 7/pełne spektrum rozumiane jako Bóg - Punkt (Niebyt)

    notatka: jeśli poczynić analogie do spektrum barwnego, pełne spektrum w tym punkcie byłoby czystą światłością, czystym (białym?) światłem. Reprezentowałoby Boga jako Niebyt.
    Tymczasem pełne spektrum jako kompletność (koło na wykresie, wszystkie barwy) reprezentuje Boga - Byt.

  • nie przeczytałem tekstu do konca(sorki), ale wtrącę tutaj słówko pod koment nieco wyżej. podobno pierwsze światło miało kolor jasno-błękitny(barwa kreacji(symbol)) i umaterializowało się na kształt kuli, a to dość ciekawe, bo holendercy malarze w swoim postrzeganiu nieba nazwijmy to niebytu przydawali barwie nieba odcień żółci. ot, moje krótkawe wypociny, pozdrawiam:)

  • wracając do tekstu, to jestem pod ogromnym wrażeniem:)

  • przerażeniem

  • Kosmitku: Dzięki, miło mi, że pobudza czy jakoś trafia intelektualnie..a może i na innych płaszczyznach (w sferach hologramu?) rezonuje.

    To tylko wstępny i bardzo niedopracowany model, oczywiście model metaforyczny, ale chciałem by opierał się trochę na tradycji ezoterycznej w jej kanonicznych ujęciach raczej zachodnich, dodatkowo pewne wątki pochodzą z pracy chanellingowej Laury J-Knight. Niektóre treści, które się u Niej pojawiają są niesłychanie inspirujące (i pojemne, i intuicyjne porażające trafnością, connecting the dots..)

    Przedstawiony model ujmuje pewne problemy (problem czasu, Boga jako bytu i niebytu naraz, w zasadzie rozwiązuje problem dualizmów itd.) ale aby to porządnie wytłumaczyć potrzebna jest wytężona praca, systematyczny wykład tematu i także dużo pracy nietwórczej, bo te materiały, które ja po prostu pamiętam, trzeba byłoby odszukać w literaturze i w jak klasycznym modelu teoretycznym pisanym zbudować cały rozdział systematyczno - przeglądowy..To robota na długi czas.

    Jednocześnie model nie ujmuje, a przynajmniej ja nie mam jeszcze wyklarowanego tego, jak można by to ugryźć, innych istotnych kwestii.
    Dla mnie kluczowymi "punktami do namysłu" są/jest przykładowo: doskonalenie się duszy w bezczasie. Ten model wychodzi tematu na przeciw. Ale chodzi o szczegóły. Szczegóły muszę dopracować.

    Wiele jednak podstawowych rozwiązań nie pasuje mi do tego modelu.
    Dla mnie podstawową kwestią zawsze była uniwersalna sprawiedliwość (mądra miłość, balans między surowością a miłosierdziem lecz z tym delikatnym języczkiem wagi ...na stronę..:-). Ten model może służyć temu filarowi.
    Ale pozostają inne filary..

    Tak więc to co zostało tutaj rzucone, jest niczym więcej jak cieniem, rzuconym na chropowatą ścianę jaskini, nawet to nie jest niepolerowane zwierciadło.

    A teraz: zostałem uświadomiony (zewn. i wewn, ezoterycznie i egzoterycznie), że najściślej rozumiana praktyka życiowa w tym praca i wysiłek (świadomy) jest najniezbędniejszy dla mnie. Inna postawa może mnie zgubić, bo dotarłem już w zasadzie do granicy, do fanatyzmu teoretyzowania,..przestałem wstawać i wychodzić z domu :)

    Dlatego do teorii, w tym także do tego modelu wrócę dopiero po solidnej porcji ćwiczeń z poruszania się w samsarze :). Na pewno nie ucierpi na tym strona intuicyjna (a ona głównie jest moim napędem i źródłem). Tak więc ten model był pewnym ostatnim refleksem przed przerwą od teorii, także tego rodzaju..

    pozdrawiam Wszystkich i Theodorze Kosmitku Ciebie szczególniej,
    Marat

  • wegetarianizm?

  • Nie? Imho, skończyłoby się nadprodukcją zajęcy na obszarze całej Ardy, ale to jest błąd analizy.

  • Nirguna Brahman - indyjski termin, określający niespersonifikowanego Boga przyrody (tej XIX wiecznej aka świat fizyczny) choć o samą świadomość we wszechświecie nietrudno. I zabawna rzecz, tylko człowiek uzna naturę (np. ziemską) za piękną i wartą uwagi, bóg ma do niej stosunek ambiwalentny.

  • *np. Boga przyrody, niespersonifikowanego

  • btw. atrybuty, warunkujące boskość są badziewne

    miłość (bóg jest dobrem i miłosierdziem)
    sprawiedliwość (bóg jest prawem i moralnością)
    świętość (bóg jest religijnym sacrum)
    doskonałość (bóg jest idealny, nieskończony i absolutny)
    istnienie (bóg jest stwórcą, samoistnym i koniecznym)
    immortalizm (bóg jest wieczny i nieśmiertelny)
    omnipotencja (bóg jest wolnym i wszechmocnym panem świata)
    omniscjencja (bóg jest rozumny i wszechwiedzący)
    spirytualizm (bóg jest niematerialnym duchem)
    omniprezencja (bóg jest wszechobecny)
    immanencja (bóg daje wszystkiemu istnienie, dobroć i doskonałość)
    transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia i nie może być pojęty rozumem)

    oto efekt 6 tys. lat cywilizacji (sic!)

  • Rzecz w tym Marat, że ten twój twór jest dziwny, abstrakcyjny i kostyczny, całkiem po waszemu. Jeśli czczę np. boga siły, dostaję od niego siłę, nie potrzebuję sygnować bytu/niebytu. Tradycji kosmogonicznych tym bardziej. :Da No ale to już..

  • Wcale nie, jest maksymalnie elastyczny, a atrybuty boskie wykorzystuję w całkowicie odmiennych traktatach/teoriach ;D

  • Kostyczny? Coś co zakłada skrajny indywidualizm i wolność nawet na poziomie "zgromadzenia w Bogu"? Coś co nie stawia żadnych dogmatów? Odwołuje się do tradycji (niedogmatycznych, ezoterycznych, czy też panateistycznych i panteistycznych pełniej niźli są definiowane i szerzej a jednocześnie inaczej, i bardziej wolnościowo właśnie) bez dogmatu i systemu?
    Nie zrozumiałeś tekstu/wykresu. Moja wina.
    Jak zawsze gdy chce się coś przekazać (wina podającego)

  • Konceptualny. Jeśli mój imperatyw nie pozwala mi zrealizować własnych celów, to znaczy, że idee, które posiadam, nie należą do mnie. Nie wnikam już w to dalej, ale to będą kwestie mojego wyznania.

  • Zaprzeczenie konceptu, zaprzeczenie wyznania.
    Obcowanie z żywą pękniętą piłką w dzieciństwie,
    przytulenie drzewa,
    później, domysł treści każdej książki, każdej filozofii zanim otworzyłem okładki. Przekleństwo

  • Marat, twoja obecna przewaga polega chyba tylko na tym, że jesteś autorem tego dzieła. Jeśli twoja teoria nie czuje się częścią ziemskiego ekosystemu - trudno, ale zwierzęta nie posiadają wolnej woli. I nawiasem mówiąc, użyłem tutaj wielu innych, gładzonych formułowań, bądź więc łaskaw rozważyć swoją autorską pozycję poważnie.

  • :)

  • Nie mam żadnych przewag. Moja niedowaga równa się waga wszechświata minus ja. I tak do tego podchodzę, po Sokratejsku Mój Drogi (a taki ARchimedes to inaczej, on się ucieszył tak wielce, że wśród ludzi nagi wybiegł, bo mu się zdało, że lżejszym jest na duszy, bo ODKRYŁ, a jedynie lżejszym i to złudnie był na ciele).

  • Chrome: wszystko jest rozpisane detalicznie.
    Publikację całości z odpowiedziami m.in. na Twoje zapytanie, rolę instynktu, woli, swiadomości smierci etcetc. u zwierząt, i w dół itym podobne pytaina będą tam stawiane i wyjaśniane. A jak się nie uda wyjaśnić będzie to zaznaczone.
    Nie chodzi mi o jakąś moją teorię, chodzi mi o prezent dla ludzi, żeby wreszcie pomieszanie języków zaczęło zbliżać się do końca, i opadła władza demonów o różnych zwiskach i pochodzeniu nad ludźmi i innym Bożym ludkiem.
    Tymczasowo, jak zaznaczyłem wyżej, nie rozwijam tego co w tej pożal się boże teorii (to model hipotetyczny raczej i to dziurawy, ale i tak w lepszą stronę wiedzi niż uznane teorie, więc opublikowałem).
    Ja teorię dopracuję i ogłoszę za ok rok, może 2.
    Teraz muszę zajmować sie czystą praktyką, m.in. wychodzeniem z nędzy, rożnie rozumianej. pozdrawiam

  • również pozdrawiam i życzę miłego obcowania i współodczuwania, czego w zaden sposób nie ująłem w czasie przeszłym. ach, dziekuje za odpowiedź i intelektu panu naprawdę pozazdroscić:)

  • i tu jeszcze słówko odnośnie ciekawej interpretacji Koronczarki Vermeera jaką ostatnio i jakiś czas temu przeczytałem. na pierwszy rzut oka wygląda na bardzo wyważony obraz, ale bije z niej niezwykła energia estetyczna antyprotonu. jeśli by "dobrać się" do jej sfery metafizycznej, to wiadomość jaką może nam ofiarować wygląda mniej więcej w ten sposób, tu link:

    http://photos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-xfa1/t1.0-0/s240x240/10273785_241340402734366_8388270097554309597_n.jpg

  • choć to tylko sfera intuicyjna interpretującego:))

  • i nie oferuje żadnej odpowiedzi:)

  • lub otwiera kolejne wrota..

  • Intelekt..
    Jedyna moja pociecha przewrotna w takiej historii:
    "Kto jest wielki ma też większą skłonność do zła"

    rzygam na intelekt. spierdolił mi życie

    ale w sumie z nikim bym się nie zmienił, tyle przeżyłem jakoś.dziwne

    pozdrawiam

  • Nie wiem czy nie przejdę sie na Wschód (pustka i jeden smak Dogczien)

  • Dobra, jeszcze raz. Jakie kur***wa moje pytania!? Naprawdę sądzisz, że ja jestem osobą, która zadaje ci tutaj pytania? A ty mi na jakieś odpowiadasz?
    Robisz to ze względu na tych ludzi z FB? Nie wychodzi, przyszedłem i oceniłem tylko twoją pracę.
    Btw. You know - scam? Takie słowo. Sprzedawanie komuś ezoterycznego śmiecia? Bo tak się składa, że ja i moi znajomi znamy je całkiem nieźle. Np. znasz chociaż imię anioła który Ci to wszystko wyśpiewał? Bo powinieneś.
    Masz prawo do publikacji, oczywiście, zgadzam się, nie mów Boży ludek, pomieszanie ich języków, itd. Proszę.
    Nie tłumacz się btw. Nie o to chodzi. Ale nie posługuj się mną, nie jestem częścią twojej publikacji. Ciao. \./

  • Jestem jedoosobowy z moim legionem (utylizowanym w gurdżiwiejowskiej tarcie). Co do reszty to nie rozpoznałem znaczeń logiczno - semantycznych Twych wypowiedzi, więc nie będę się posługiował niczym, wliczając odpowiedź zwykłą.

  • Maracie a co ze ślubowaniem? Prelegomena do rozważań o duszy uczyniona. Co dalej?

  • Obiecałem rzucić teorię i trzymam się. Teraz wstaję o 6 rano i do 16 zajmuję się czystą prozą życiową. Wyciągam się też dzięki temu z depresji. Na powrót i poprawę moich pisanin czas przyjdzie, wyjdzie im to tylko na dobre, jeśli w ogóle wyjdzie ;) pozdrawiam m

  • (notatki własne): Do opracowania systematycznego oprócz znacych poprawek wywodu:
    - argumenty przeciw (choćby W.A.)
    - argumenty za oraz powiązania niesprzeczne (np. naturalne niejako rozwiązanie problemu teodycei,
    naturalne rozwiązanie kwestii chorób ducha, wyjaśnienie możliwych przesunięć zakresu świadomości
    podstawowej np. u człowieka - dziennej: w stosunku do niektórych chorób psycicznych dających
    częściowy dostęp do innego zakresu (definicja choroby psychicznej: niekontrolowane i zanieczyszane
    przesunięcie zakresu świadomości typowo ludzkiej (dziennej); plus specyficzne zakresy podświadomościowe
    i senne;
    co ważne: kwestia możliwego zatracenia (potępienia) duszy: odbywa się autodecyzję - takie ukształtowanie
    aspiracji i form myślowych, które prowadzi do wynoszenia się ponad inne byty (przyznawanie sobie
    wyższości, "boskości", prawa do zawłaszczenia wolności/energii innych bytów: w szczególności
    przy tym samym stopniu bytowania poszczególnego (jednakowym wycinku świadomości podstawowej) -
    brak "we wszechwiedzy duszy" akceptacji dla równości wszytkich bytów w ciągłym dojrzeniu rozwojowym,
    "zazdrość" powodująca skrajny indywidualizm, i totalizm swego złudnego "ja", które pozwala duszy (hamartia,
    NIE,
    odrzucenie świadome miłości i solidarności w jednym i wszystkim tj. Bogu pełnego spektrum wszystkim dusz - 7)
    , zatrzymanie się w rozwoju na poziomie choćby przed-ostatecznym (najgroźniejsze: 6'66)
    - kwestie wątpliwe (nierówność warunków początkowych - startu życiowego na danych etapie,
    kwestie reinkarnacyjne, kwestie chorób materii)

  • Przede wszystkim należy zacząć, że jeśli duszy tradycyjnie przyznaje się przymiot wieczności to niniejsza teoria w sposób nowatorski rozwiązuje sprawę, rozumiejąc głębiej wieczność: jako istnienie duszy w bezczasie (w każdym czasie, w przeszłości i przyszłości i teraz, tutaj) w całej rozciągłości.
    Daje to bardzo dobre pole do manewru, tak dla wyjaśnienia teodycei, jak urządzenia sprawiedliwości świata i "nauki" duszy poprzez przesuwania się wycinka spektrum świadomości po poszczególnych poziomach.

    Wszystko moje powyższe komenty nie są rozmową z samym sobą, ale po prostu dla wygody notuję sobie skrótami myślowymi teksty do finalnej, uporządkowanej i mam nadzieję klarownej wersji teorii, która ukaże się na stronie www.arthe.pl

    Marat Dakunin

  • Należy wskazać, z najważniejszych pożytków dydaktycznych hipotezy, oprócz oczywistego szacunku do bytów "niższych" (przyrody), także szacunek dla chorych psychicznie, jako osób o przesuniętym lub zakłóconym spektrum świadomości - rozmiajają się z tym światem, ale mogą częściowo percepować inne istniejące wymiary, wyższe jak najbardziej (kwestia uduchowienia chorych, anioły, nagły wzrost czy pojawienie się talentu twórczego u schizofreników etc.etc.)

  • Rozważyć dogmat o wolnej woli jako podstawowy, obronić, przytoczyć odpowiedź jaką udzieliłem w sprawie wielkiego ogr. wolnej woli prof. inż. K.

    Najpoważniej rozważyć dylemat urodzeń stworzeń niezdatnych do życia, chorych umysłowo it.

  • :)))

    • J. A.
    • 06 października 2015, 12:00:45

    :)))

  • nawiązać do zabawowej teorii 666, ale łączącej się się z teorią

  • należy uzupełnić o I.PS/J

  • Not. przed ReHAB

    Należny podreślić dla dobra czytelnika (zastanawia mnie jak ja dużo tutaj widzę jasno klarowne, ale niedpowiedziane albo niewprost połączone z pewną potwierdzającą całość implikacją i vice verse)
    nalezy tutaj także przedey wszystkim wspomnieć i dobrze wytłumaczyć telnikow
    dlaczego Teoria Spektralna Jet MONIZMEM a nie dualizmem, dlaczego tłumaczy iluzję dualizmu (no, tak nam to może brmieć śmiesznawoo..ale chodzi o świadomość tego, że poddany tutaj naszymi zmysłami duszy dylizmowi" poddany jestem złudzenion i to jest koniecznie NA TYM KOLEJNYM ETAPIE SZKOŁY ŚWIATA
    Świadomość "spoza" może zanurzać się w te dualizmy wcele ich tak nie uddzczuwając.
    W wielkim skrócie myśl. prowadzi to to stwierdzenia, że UKOŃCZENIE SZKOŁY, jako monimizm, który nie jest zwiedziony zadnym dualizmem czy innym (wyższej hierarchi ułudą - może pychą Lufyrer.) staje się Bogiem (zarówno induwiduum, zarówno komosmosem, ale i zarówno ma wybór czym się stawać i czym być chwile w jego rozumieniu mogą czymś innym niż, zanurzenie się z nie czymś jak prysznic łez.
    Brak iluzcji udalizmów stawia w zupełnie nowym świetle strzelającego żołnierza i pryznic (kri, łez) w którym akurat zanurzył swe czoło Bóg.

    Jest on wszędzie chce, z jego świadomocią, gdzie być najlepiej.

    I Dlatego powiedziane zostało w Gurdźijewie: Absolut przebywa szczególnie często na Świętej Planecie Czyściec, by ulżyć mękom tamtemjszych dusz (dla dobra czytelnika z tego wyrywka: to była bardzo wysoko w hierarchi planeta0

    I dlatego powiedziane zostało: ja jestem z TObą gdy trwożysz się i cierpisz.
    I ja jestem z Tobą gdy odbierasz życie, w szkole życia.

  • Dopisek
    dusza jest wieczna i istnieje cały czas - tyle, że przejawia się częściowo (wycinki spektrum świadomości) - np. w człowieku wtłacza go w zmysły, iluzję czasu, 3 wymiarowość postrzegania przestrzeni itp. Ale daje rozum. Tego 'spektrum świadomości duszy' nie przyznaje jeszcze zwierzętom, które mają tylko instynkt.

    Przyjęcie mojej hipotezy rozwiązuje bardzo wiele problemów i paradoksów zachodzących, gdy chcemy argumentować 1) za istnieniem Boga 2) z niezbędności cech Boga: miłosierni, doskonały, sprawiedlwy - musimy w szczególności tak konstruować całość poglądu na świat i byty, by ostała się całkowicie sprawiedliwość boska (rozliczana en summe),

    Hipoteza zgrabnie wyjaśnia też m.in. takie pojęcia jak Anioł Stróż czy "nasze Wyższe Ja" (jesteśmy to my sami, to nasza własna dusza istniejąca od zawsze do zawsze - w wieczności i będąca Bogiem, na równi z innymi duszami na poziomie pełnego spektrum świadomości. Czyli to nasza dusza egzystująca np. na poziomie anielskim pełniłaby funkcję naszego anioła stróża. Rozwiązanie proste a nie słyszałem o podobnym.

  • Dopiski z komentarzy blogowych (s24) ,nieuporządkowane ale się przydadzą
    0-0000
    Ja Wam mówię - to jest problem psychologiczny nasz, każdego - nie pojmuje - bo to bardzo przerasta nasze najzdrowsze rozsądki, także moralne, mocniejsze jeszcze niż epitemologiczne, z widzenia - taki Ark czy tichy sobie na dobranoc układają wyobraźnię w wielowymiarowe przestrzenie, ale tak podstawowej rzeczy jak ZŁUDZENIE DUALIZMU
    u człowieka - no tego nie przeskoczy nikt, prawie nikt.

    Mnie, niestety niefizyka, jakoś przeskoczyło.
    Nad prostą medytacją (czytaj: siedziałem, dokładnie czytałem powoli) tekstu traktatu Tao w klasycznym polskim tł. (aut .Lao Tse oczywiście) pojąłem, póki co mało praktycznie ale na początek i moje cele początkowe wystarczająco
    że to nie jest nic co możemy pominąć, bo tak nam się nie podoba, że aż święta skóra nam schodzi.

    Monizm wyraża świat, byty i ich psychologię - z pkt. widzenia Boga

    Dualizm, jest zawsze złudzeniem mieszkańca.

    pozdrawiam
    Mateusz
    NEWDEM20.03 10:31
    2174128
    więcej Odpowiedz
    @Ark - poprzedni komentarz też Arkowi
    Przepraszam za pomyłkę Wszystkich i @Naszego Wojtka.

    Dopisuję co wyżej jest w priv, a nie ma tu.

    Pozwalam sobie mój krótki jak dawniej głupawy wtręt z dziś, bo aż mnie swędzi, że ten dualizm tak Was oślepia jako konieczny, - a inne "wymiarowości/symetryczności" dawno matematycznie połamane.
    A tutaj, ciągle wraca. To musi być cięższy pies nad tym nadgrzebion.

    Pamiętaj Ark - Katarzy, wspaniali ludzie, ale Ziemia to nie więzienia
    a Bóg nie inny Bóg niż ten co i ją stworzył. Dualizm to zawsze złudzenie, czy w fizyce,obserwacji, czy w duchowości, moralności.

    Ale ja wiem dlaczego Ty nie umiesz pojąć tego co ja już widzę - za tym - niewyraźnie -
    bo przekroczenie dualizmu u Ciebie od razu się kojarzy nawet nie z podcięciem Prawdy (a przecież Prawda jest Monizmem - nie ma Prawdy i Nieprawdy - a dualizm wszędzie widzieć musimy..płaczę nad nami razem z Lao Tse.

    Ja powiem Tobie, dlaczego i Tobie ten dualizm nie znika mimo żadnego budzika - bo on Cię podcina w LOGICE. A to dla Ciebie za dużo.
    Nie widzisz, że monizm logikę i moralność (prawdo dobra) potwierdza (promieniuje, absorbuje) potwierdza, nie przeczy!

    Wiem, że bardzo ciężko się podzielić i wyobraźnia musi wielka
    albo przypadkowe zdolności, mało znaczące, więc piszę dla Ciebie

    A już tu nie byłem ...z 1,5 r. nie napisałem komentarza.

    Tak, cierpliwość jest potrzebna i ja to wiem, bo gdy pisałeś odpowiedź na email zaczynając czytać miałem w uszach tylko: nie ekscytuj się za wcześnie,zawiedziesz mnie ale przede wszystkim siebie, bo nie podejmujesz poważnych trwałych długotrwałych wysiłków i nie jesteś konsekwentny. Tak, czytam w Tobie
    i w Stworzeniu, jak w otwartej księdze :)

  • Monizm. Pamiętać.

  • Ale bzdety wypisuję czasem do Przyjaciół.
    Najrócej: W Bogu nie ma zła, gdyż istnieje w Prawdzie (Monizm)
    My rozróżniamy bieguny, bo jesteśmy poddani złudzeniu Dualizmu.
    Nie przeczy to moralności.

  • " Inne bowiem anioły – jak zasygnalizowano z wyobrażeń o nich pisanych – mają głównie czy tylko jakieś idiotyczne reprezentacyjne funkcje i nie pomagają nikomu, a Bóg sobie nie pozwala pomagać, z definicji. Z tego wniosek, że tego rodzaju anioły to zmyślenie i nie istnieją naprawdę, w rzeczywistości, ani w modelu, który przedstawiam. "

    Błąd. sorry

  • "Zatem byłoby możliwe immanentne trwanie w niebycie, "

    Byłoby możliwe, ale
    a) nudne
    b) niesprawiedliwe

    1. Bóg ma wolną wolę.
    2. Jest sprawiedliwy
    3. Nie chce się nudzić - po to przecież stworzył

    Zatem - wniosek oczywisty

  • Bóg zatem odradza się w stworzeniu

  • Chrome Koran: nie rozumiałem Cię wcześniej właściwie. Wiem dlaczego, pewnie Ty też wiesz. pozdro

  • .
    .
    .
    ..
    .


    UWAGA

    TA TEORIA WYŻEJ..


    miałem ją właśnie na tych wakacjach zredagować, mocno posprzątać, uzupełnić, zamknąć i skończyć, ale nie zrobię tego. Nie warto, a nawet nie trzeba. A może i nie wolno..choć swoboda jest, ale raczej nie wolno.

    Ta teoria zawierała prawdziwe elementy, ale szła w złym kierunku. Może być szkodliwa, jeśli zostanie niewłaściwie zrozumiana.

  • Przepraszam, starałem się być maksymalnie uważny. I pewnie dlatego niedomknąłem wniosków - i dobrze, bo byłyby błędne, byłyby niepożyteczne

  • Chrome Koran: pisząc, pisałem z głowy, mając uczucie, że czerpię częściowo z wiedzy i rozmyślań, które od wielu lat, od dawna, u mnie były (zlokalizowanej poprawnie), dodatkowo wybrane Tradycja (jak zaznaczyłem źródłowo w samym tekście) dała mi możliwość prezentacji pewnego "in concreto", ... a częściowo pisało mi się (całość tego brudnopisu napisałem za jednym zamachem) po prostu łatwo, była jakaś inspiracja. Nie wiem czy ktoś mi to wyśpiewał. Więc nie pytałem i o imię. Nie znam się na ezoteryce

  • ZE WZGLĘDU NA ZMIANY NA SERWERZE SCHEMAT GRAFICZNY ZNIKNĄŁ W TREŚCI A TAKŻE SPOD LINKÓW DO ŚCIĄGNIĘCIA.
    CO prawda teoria jest zarzucona, nie rozwijana i nie dokończona, gdyż została porzucona, jako idąca w istotnych pkt w błędnym kierunku, to jednak jako pewien rodzaj błądzenia jest pouczająca, dlaczego będę ją czasem powoływał dla celów pożytecznych.

    TUtaj jest link gdzie schemat dalej można ściągnąć

    http://koprodukcje.pl/arthe.pl/TS_schemat.pdf

  • Cześci tej teorii tak jak zostały sformyułowane mogą być jednak pożyteczne

  • Hm, znajdują się też tam kolosalne bzdury np.
    "Bóg sobie nie pozwala pomagać. z definicji"

    Wydaje się, że wprost odwrotnie,
    tzn. działa tylko przez narzędzia (jedyną opcją jest pomóc Bogu)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się