Nie Nie

Autor: Marat Dakunin, Gatunek: Proza, Dodano: 13 listopada 2010, 02:36:05, Tagi:  miniatura psy miasto energetyczne ulice Ona

Z dedykacją Antkowi Mekewalowi*

 

A przecie do piekła miała wieść droga szeroka i prosta niczym strzelił.

Zacząłem iść a pod stopami pękały mi zdegenerowane purchawki. Szary pył który wypluwały ze środka lgnął natychmiast do osmolonego torfowiska.  Kroczyłem przez żywe pluszowe maskotki, atrapy dzikiej flory i skamieniałej z własnej toksyczności fauny.

W miejscu stąpnięcia przez chwilę dywan ten falował i wysyłał w powietrze na pół stopy proch i chitynowe pozostałości owadów. Tak jakby przez chwilę obumarła przyroda rwała się do słońca, zaabsorbować i przetrawić życiodajną energię, ale pod moimi stopami nie było nic żywego, a słońce było tylko ledwie rysującą się obręczą. Zbocze po którym schodziłem i równia która się przede mną otwierała przypominały gigantyczną popielniczkę, którą mogło zapełnić miasto palaczy przez sumę życia jego wszystkich mieszkańców. Popielniczkę, gdzie wśród popiołu, niedopalonego tytoniu i  siarki chorobliwa ślina przepalonego, zrakowiaciałego gardła wymieszała gramatyki ingrediencji w zawiesinę, opończę stopniowej a spodziewanej śmierci. Głosy, myśli, szepty , wycia, narzecza, rozwidlony język. Na horyzoncie majaczyło Miasto. Wśród szarości ujrzałem najpierw jeden a później dwa węgliki, powiększały się aż do momentu gdy mogłem rozpoznać sylwetkę zbliżającego się psa. Ona tak kochała psy. Biegała za nimi jak za Ibisami. A ja umówiłem się z nią na energetycznej ulicy w mieście i nigdy nie mogłem tam dotrzeć, zdążyć na czas, zanim bezlitośnie, jako co nocy, każdej nocy, tej nocy, służby ciemności odłączą od niej zasilanie. Czy nigdy już miałem nie trafić na jej ulicę, o umówionej porze?



Miało być tak a tak,
Miałem być tu a tu,
O tej a o tej godzinie.
Pytanie:
Jestem za daleko,
Czy za późno?

 

 

Nie a nie**.

Kierunek: na przyszłość - w pamięci.

Zarastam mchem od południa.

 

 

 

 

 

 

 

* W moich starych tekstach tutaj były dedykacje m.in. dla Alx'a, Jarka Trześniewskiego, Ewy Solskiej, więc nie czuj się jakoś zagrożony..:-)

**Tu coś jest, coś ważnego, ale jeszcze nie wiem co.

 

***Poza tym, co do tak a tak, miejsca i godziny, przypomina mi sie:

- Wiara w absolut wymaga raczej tego, byśmy dostosowali się absolutnie do wszystkiego, niż tego, by wszyscy i wszystko dostosowali/wało się do nas.

Dla innego człeka też nie jesteśmy idealni/punktualni.

Ech. A kiedyś się zdawało..

Komentarze (12)

  • Obrazek, nic więcej.

  • nic coś, nie nie, dobranoc

    • Emu Emo
    • 13 listopada 2010, 12:19:51

    cały ten wstęp:

    "A przecie do piekła miała wieść droga szeroka i prosta niczym strzelił.

    Zacząłem iść a pod stopami pękały mi zdegenerowane purchawki. Szary pył który wypluwały ze środka lgnął natychmiast do osmolonego torfowiska. Kroczyłem przez żywe pluszowe maskotki, atrapy dzikiej flory i skamieniałej z własnej toksyczności fauny."

    jest irytująco zmetaforyzowany. jakoś tak nieciekawie ci się tu kleci, idiom - niczym strzelił nie pasuje do twojego języka ( w późniejszych akapitach jest inny styl wypowiedzi), zdegenerowane purchawki i pluszaki i co tam jeszcze? ten cały sztafaż operuje na bardzo niskim "c". od ciebie wymagam więcej.

    dalej, jak już wspomniałam wyżej, jest doskonale! aż wierzyć się nie chce, że ten wstęp i dalsza część tekstu powstała w jedakim czasie. mam wrażenie, że wstęp powstał w gimnazjum i, z racji sentymentu, został przefastrygowany w ramach uwiecznienia.

    tekst doskonale broni się od akapitu, w którym faluje dywan.

    i nie jest to tylko obrazek - to aż obrazek! Piotrze.


    bardzo piekny i ciekawy. przypomniała mi się historia mężczyzny, który z żalu po śmierci żony postanowił zejść do piekieł. spodziewał się ją tam zastać, z racji tego, że popełniła samobójstwo. tu jest ten klimat. klimat podobny, aczkolwiek bardziej skupiony na warstwie psychologicznej jest w opowiadaniu Dostojewskiego pt.: "Łagodna" ( młoda kobieta popełnia samobójstwo, wstrząśnięty mąż odtwarza przebieg ich małżeństwa, próbując dociec motywów desperackiego kroku) - czytałeś?

    i dlaczego akurat to opowiadanie w tym miejscu mi się przypomina, wiesz może? przecież u ciebie nie ma samobójstwa, za to jest jakaś podskórna melancholia, żal, tęsknota?

  • No, ale wiadomo, że ten tekst w środku - ta miniatura - to jest Antka Mekewala? - linkowana jest itd.

    A co do tego początku samego, rzeczywiście, powstał z 15 lat temu, tak sobie przypomniałem i wrzuciłem na początek

  • "Łagodnej" nie czytałem ale widziałem film/animację, dawno temu już.
    Co do motywów. Skomplikowana sprawa czyli prosta. Chyba jest wszędzie jakoś obecny. Zobacz sobie końcówkę "Niemoralnej propozycji" z Redfordem, Moore i Harelsonem, ale to tylko sztafaż.

    • . .
    • 13 listopada 2010, 15:29:00

    Szczerze powiedziawszy dzięki takiemu a nie innemu początkowi udało mi się wejść w ten tekst bez większego trudu. Zwykle, gdy zaczynam czytać prozę, ogarnia mnie swego rodzaju obrzydzenie. Tutaj tego nie ma.

  • dzięki za dedykację. dobry i mocny opis z zaskakującym wejściem weń "elektryczności" - nie jestem pewien, czy ta miniatura w całości pasuje - jakaś nieprzystająca jest i łamie to co się rozwija... o ile krajobraz odmalowany to: "Czy nigdy już miałem nie trafić na jej ulicę, o umówionej porze?" ledwo dotknięte i już zmiana.
    "idźmy więc, ty i ja,
    kiedy życie w popiele skamieliny trwa,
    jak pies elektrycznym impulsem rażony;" ;)
    a może: tak a nie, nie a tak?

  • Wstyd przyznać, energetyczne ulice, ciągle mieszane na mapie i wyłączana to motyw ze snu.

  • Miało być tak a tak. --- uczucie, uczucia, wrażenia daj znak---
    Pies: psy zawsze budziły u mnie uczucie czułości ale nieodmiennie też przywoływały myśl o niestałości; pieszczenie psa; brytan to był suczego rodzaju. Mimo automatycznej czułości nigdy nie wiem jak postępować z psami
    Lubie głaskać je po głowie i grzbecie, gdy wywrócą się wystawiając brzuch budzi to niesmak. Ta zabawa w dawanie zadowolenia. Pogłaszcz, popieść, a się poślini, będzie dobrze. Głask - śliń, szur szur - efekt.

  • nienawidzę kotów i smrodu kociej szczyny i sierści kociej,
    a psiej natury nie znoszę, choć bliższa mi jest psia wierność, ufność i życie "w stadzie" niż kocie wypinanie dupy na innych i niezależność.
    lubię spacerować z psem, lubię, gdy pies trzyma się blisko mnie i mimo swobody wie, że tworzymy team - ja na nim, on na mnie może polegać. lubię kocią łaskę i kocią nieporadność. lubię gdy kot mi wybacza i lubię wybaczać kotu.
    ;)
    życie jest snem. a czym się różni myśl-wizja od wizji sennej? sen jest natchnieniem, które wstyd wyznać - bo nieoszlifowane, ale jubiler i ze snu budzący zachwyt przedmiot zrobi...
    sory, mam jakiś dziwny humor. pozdro.

  • hehe, pozdro

  • ja też, ja też..

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się